czwartek, 14 maja 2015

Rozdział 19

"Zamknęłam oczy , a Janek wybuchnął śmiechem. 
- Oj Patrycja... Kocham cię. - Poczułam jak Jasiu znów mnie całuje. 
Drzwi od mojego pokoju otworzyły się, a Kasia krzyknęła;
- Ooo... Patrycja twój tata przyszedł!" 
- No proszę... To o tym chłopaku mówiłaś... - Uśmiechnął się tata.
- Ta... Tylko, że to nie mój chłopak...
- Patrycja co ty wygadujesz?! Wstydzisz się mnie?! - Wybuchnął Jasiu.
Tata podniósł brew i już nic nie rozumiał.
- Tato... To  długa i trudna historia!
- Patrycja... Ja rozumiem! Po prostu masz chłopaka... - Tata oparł się o drzwi
- To mój taki przyjaciel... Tylko, że nie do końca.
- Chodź Patrycja na chwilę na korytarz... - Tata posłał mi groźne spojrzenie.
Poszłam za tatą... Byłam przerażona...
-Tak ? Co się stało ?  - Oparłam się o ścianę.
- Co się stało?! Przecież miałaś się spotykać z Kamilem , a nie jakimś Jasiem!
- Kamil dawał mi tylko korepetycje. Nawet nie był przystojny...
- Wcale... Był idealny! Miałby dobrą pracę! I był miły! Znam go jak własną kieszeń!
- Nie był idealny! Co z tego, że byłby lekarzem czy tam adwokatem! I wcale nie był taki miły! Jaśka też poznasz! Jasiek jest lepszy i znam go od dzieciństwa! - Wyrzuciłam ręce w górę.
- Od jakiego dzieciństwa? Pierwszy raz o nim słyszałem może parę dni temu!
- Tato. Byłam kiedyś jego firanką!
- Ach... Firanką?! I jak ty chcesz sobie z nim przyszłość ułożyć?!
- Nie wiem , ale wiem , że coś do niego czuje! Dobranoc! - Ruszyłam w stronę swojego pokoju.
Weszłam do pokoju, a Jasiek odskoczył od drzwi.
- I z czego się cieszysz?! - Fuknęłam.
- Czujesz coś do mnie! - Objął mnie.
- Gdzie Kaśka? - Odepchnęłam od siebie Jaśka.
- Poszła do swojego pokoju.
- Mhm...- Usiadłam na łóżku.
Do pokoju ponownie wszedł tata.
- Wyjdź. Chcę zostać sama! - Spojrzałam na tatę.
- Idź już spać! Jest pierwsza w nocy!
- Jestem dorosła i wiem kiedy mam iść spać! Wyjdź! Chcę zostać sama.
- Sama? Przecież jak wyjdę będzie tu jeszcze jedna osoba. - Tata spojrzał na Jasia.
Jasiek wstał, spojrzał na mnie , i wyszedł.
Zostałam sama w pokoju. Miałam ochotę rozpłakać się jak małe dziecko.
Wypuściłam powietrze z ust i poszłam do Kasi.
- Patka co cię tu sprowadza?
- Śpisz? - Chwyciłam się za głowę.
- Coś ty! Wejdź.
Weszłam i usiadłam na krześle.
- Co się stało? - Usłyszałam pytanie.
- Tata zaczął mieć jakieś fochy!
- Przejdzie mu!
- A Jasiek gdzie śpi?
- Wynajął sobie pokój...
- To dobrze. Masz jakieś tabletki na głowę?
- Jasne!- Kasia zaczęła szperać w torebce.
- Wszystko się wali... - Popijałam wodą tabletkę.
- Ta... Muszę cię zmartwić...
- Czym znów? - Poprawiłam włosy.
- Wydaje mi się, że Jasiek ma jakiś plan...
- Sam czy z kimś? - Patrzyłam w podłogę.
- Z Izą... - Westchnęła Kasia.
- Kim...?!
- To ta z imprezy.
- Rany... Jaki wiesz ,może?!
- Nic nie wiem. Tylko Janek coś wspominał.
- Idę Kasia spać! Już dość tego na dziś. Dobranoc. - Przytuliłam Kaśkę.
- Jasne! Dobrej nocki!
Otworzyłam okno i położyłam się.
Długo nie mogłam zasnąć. Nagle zaczęłam słyszeć jakieś głosy.
Wystraszyłam się. Nogi miałam jak z waty.
Odwróciłam się na drugą stronę i dostrzegłam kogoś za szafą.
Zerwałam się na równe nogi!
===================================================================
Spóźniony, ale jest 19 rozdział! 
Kolejny będzie MOŻE w środę. 
Mam dużo teraz na głowie i nie wiem czy się wyrobie ! 
Ale za to wy wbijajcie na FB i na Aska
:) 

środa, 6 maja 2015

Rozdział 18

" Próbowałam odepchnąć Jasia , lecz nie dałam rady.
Jasiu rzucił mnie na łóżko i podparł się rękoma obok mojej głowy... 
- Czy teraz też mi powiesz, że mnie nie kochasz i nic do mnie nie czujesz? - Wyszeptał w moje ucho.  "
Miałam do niego słabość , nie mogłam sobie dać z tym rady... 
Zamknęłam oczy i nic nie mówiłam. 
Próbowałam zrozumieć czemu zostawił Nicole i tu jest. Ze mną...  
- Patrycja...? - Janek położył się obok mnie. 
- Co chcesz? - Wymruczałam. 
- Co cię dzisiaj napadło? 
- Haha! Nawrzeszczałeś na mnie, później dowiaduje się,że masz dziecko,a ty się pytasz co mnie napadło?!
- Przecież cię przeprosiłem - Jasiu odwrócił się w moją stronę. 
- Ile razy to robiłeś? Ile jeszcze zamierzasz? - Patrzyłam w jego oczy jak ciele w malowane wrota nie widząc w nich żadnych emocji. 
- Popełniam błędy, ale się na nich uczę... 
- Jasne... Gdybyś się na nich uczył nie popełniał byś ciągle tego samego błędu! 
- Dobra! Niech ci będzie! Nie panuje nad sobą!
- I na jaką cholerę ty się znów drzesz ? 
Jaś westchnął i nic już nie mówił. 
Ja patrzyłam w ścianę.... 
Naszą ciszę przerwało pukanie do drzwi 
- Jasiu chowaj się ! To pewnie mój tata!
- Niech się dowie o nas... 
- Jakich nas?! Przecież nie jesteśmy razem! Ty jesteś z Nicole! 
- Później to wyjaśnimy! - Jaś pobiegł w stronę toalety. 
Otworzyłam drzwi. Myliłam się ! Stała w nich tylko Kasia. 
- Jejku ! Patrycja tu jesteś ! Szukałam cię! 
- Głowa mnie bolała... Poszłam się położyć... 
Kasia weszła do środka i usiadła na fotel.
- Podobała ci się impreza ? - Zaczęła Kasia. 
- Jasne! 
- Szkoda tylko, że tak krótko na niej byłaś. 
Kasia podeszła do mojego łóżka i chwyciła za leżącą na nim bluzkę. 
- Patka nie jesteś tu sama! - Zaśmiała się. 
- Jak to nie! Przestań! Kto miałby tu być ? - Zaśmiałam się nerwowo. 
Przecież Kasia będzie wściekła jak się dowie, że Jasiek tu jest... 
- Patrycja! Przecież to bluzka Jasia! 
- Wydaje ci się! 
- Nie kłam. Jest tu! Patka... Znam cię. 
- Tutaj? A skąd by się wziął w Grecji?
- Jasiek. Wyjdź! Powiedzieć nową nowinę Nicole? 
Jasiu wyszedł z toalety. 
- I nikogo nie ma ? Oj Patka... 
Usiadłam na fotelu. 
- Kasia ja nie chcę żeby tata coś pomyślał. Nie mów mu nic... Proszę...
- To wy jesteście razem czy nie?! 
- Nie! Coś ty - Krzyknęłam. Natomiast Jasiu twierdził inaczej. 
Kasia zaczęła się śmiać. 
- Wy to pasujecie! Przecież jesteście razem...
- Kasia... On jest z Nicole... 
- Nie prawda! Kocham cię. - Wyrwał się Janek. 
- Nie! Gdybyś mnie kochał to nie miałbyś dziecka z Nicole. 
- Tylko, że to był wypadek. 
Kiedy to usłyszałam szczęka mi opadła.
- Co?! Jesteś jak każdy inny facet! 
- Nie jestem jak każdy inny facet, bo mam Ciebie. 
- Już przestań! Każdej tak mówisz. 
- Patrycja ty jesteś wyjątkowa, inna. 
- Tak... Jak każda inna. - Wywróciłam oczami. 
- Cicho już bądźcie! - Krzyknęła Kasia.
Spojrzałam na Jasia i usiadłam na łóżku. Zegar wybił godzinę 00;00 
- Ja to się tylko zastanawiam co się tu działo - Kasia podniosła bluzkę Jasia. 
- Nic, co miało się dziać? - Wymamrotałam. 
- Ooo... Mnie nie oszukacie. 
- Kaśka... Nie pytaj się głupio. - Zaśmiał się Jasiu. 
- No... I wy nic do siebie nie czujecie? 
- Nie! Gdyby Jasiu był milszy... 
- Nie znasz mnie jeszcze słonko.... 
- Nie słonkuj mi tu ! 
- I znów się zaczyna - Kasia chwyciła się za głowę. 
- Do Jaśka miej pretensje. 
- Zachowujecie się jak dzieci. - Kasia wybuchnęła śmiechem. 
- Bo Patrycja jeszcze nie dorosła. - Jasiu puścił mi oko. 
- Owszem nie, ale panuje nad sobą. 
Jasiu ruszył w moją stronę. Wystraszyłam się. 
- Co znów chcesz mnie uderzyć? 
- Nie. Chcę ci pokazać jak cię kocham. - Jasiu objął mnie i patrzył prosto w moje oczy. 
Zamknęłam oczy , a Janek wybuchnął śmiechem. 
- Oj Patrycja... Kocham cię. - Poczułam jak Jasiu znów mnie całuje. 
Drzwi od mojego pokoju otworzyły się, a Kasia krzyknęła;
- Ooo... Patrycja twój tata przyszedł!  
=================================================================================
Tak jak pisałam rozdział krótki. Następny będzie dopiero w poniedziałek(11.05.) Chyba, że dam radę na piątek ,ale wątpię :-). Znajdziecie informacje na grupie która jest na Facebooku. 
# Mój ask - http://ask.fm/Patkam123456jd
# Grupa na Facebooku - https://www.facebook.com/groups/466962393457922/

wtorek, 5 maja 2015

Kolejna Informacja...

                                                                    Witajcie !
Dzisiaj znów... Nie napiszę rozdziału na czas...
Pojawi się on jutro, lecz będzie krótszy niż inne...
Przepraszam :c....
Jest Was już prawie 2.000 O.O DZIĘKUJE! :*

czwartek, 30 kwietnia 2015

Rozdział 17

"Podeszłam do drzwi i otworzyłam je... 
Zobaczyłam w nich wielką niespodziankę !" 
W drzwiach stała Kasia
Ucieszyłam się gdy ją zobaczyłam.W końcu dawno jej nie widziałam
- Hej Patka- Rzuciła mi się na szyje. 
- Cześć - Objęłam ją również. 
- Martwię się o Was... - Kasia westchnęła. 
- Hm...? O nas? - Podniosłam brew. 
- No tak...!Wiesz... Ciebie i Jasia. 
- Mhm - Wywróciłam oczami. 
- Byłam u niego... 
- On jest chory !- Przerwałam Kasi. 
- Patrycja co mu zrobiłaś? 
- Co?! Ja mu ?! To on na mnie nawrzeszczał i chciał mnie uderzyć! 
- Mam już dosyć... - Westchnęła Kaśka
- Kasia czego ? 
- Was! Ciągle coś wymyślacie!
- Wiem... Nie rozumiem już nic... Przecież kiedyś jak go oglądałam to wydawał się taki idealny... 
- Jest idealny... Byłaś Firanką!? 
- Jasne , że tak! Chciałabym żeby się zmienił... Kocham go. 
- Patka... Ty to jesteś dopiero ambiwalentna! Przed chwilą powiedziałaś,że jest chory! 
- Sama nie wiem - Oparłam się o ścianę. 
- Zastanów się! On cię kocha... Pociął się przez to,że uciekłaś. 
- A co miałam zrobić jak na mnie nawrzeszczał i kazał uciekać? - Wyrzuciłam ręce w górę. 
- Dobrze już dobrze... Nie denerwuj się. Już nie będę Ci mówić co dalej. 
- Przepraszam... Zdenerwowałam się... Znów!
- Dobrze... Nic się nie stało! - Kasia posłała mi uśmiech. 
- A co masz mi mówić dalej ? 
- Na pewno chcesz wiedzieć ? 
- Jasne! 
- Słuchaj... Może zaboleć... 
- Wal prosto z mostu Kaśka. 
- No wiesz... Nicole jest w ciąży...
- W CIĄŻY ?! 
- Tak... Z Jankiem. Pierwszy tydzień... 
- Nie wierze! Nie wierzee! Co za... Może mi jeszcze będzie mówił,że mnie kocha!!- Usiadłam pod ścianą i zakryłam twarz.  
- Patrycja spokojnie... Chodź nad morze odprężysz się! Pójdę do swojego pokoju się przebrać. 
- Okey. - Wyjęczałam. 
- Nic sobie nie zrób. - Kasia zamknęła drzwi. 
Wstałam z podłogi i chwyciłam za telefon. 
Trzy połączenia od Jasia. Oczywiście nieodebrane.  
Rzuciłam telefonem. Telefon rozpadł się na części. 
Wstałam z podłogi i otarłam łzy.Chwyciłam za strój i ponownie go ubrałam. 
Wyszłam na korytarz. Kasia już czekała przy drzwiach.
- Pati nie płacz. Szkoda twoich nerwów.
- Twój brat to dupek.I powtarzam to setny raz! - Syknęłam. 
Kasia chwyciła mnie za rękę i pociągła w stronę windy. 
Godzina 18:00. 
Doszłyśmy z Kasią na plaże. 
- Jak tu ładnie. - Usiadłam na ręczniku. 
- No... Idę do wody idziesz? 
- Jasne. - Pobiegłam w stronę morza. 
- Jaka zimna woda. - Kasia trzęsła się. 
- Ciepło... Idę tam popłynąć  - Wskazałam palcem na małą wysepkę. 
- Ja z Tobą! - Kasia zaczęła płynąć w moją stronę.
Zrobiło się późno,a ja zrobiłam się zmęczona. 
Wyszłyśmy z wody i ruszyłyśmy w stronę hotelu. 
- Ile dni tutaj jeszcze będziesz? - Z ust Kasi padło pytanie. 
- Szczerze mówiąc to nie wiem. Co ja mam tam w Polsce robić? Jasiu się świetnie bawi z Nicolą to co tam po mnie? 
- Patka świat nie kręci się tylko wokół Janka. Wrócisz kiedyś jeszcze do Polski...?
- Nie wiem Kasia... Nie zastanawiam się nad tym. Masz rację! Może tu sobie jakoś życie ułożę...?
Kasia trochę posmutniała.
- Nie martw się! To nic pewnego! Teraz może chodźmy po coś do jedzenia ? 
- Jasne! Jestem głodna. - Kasi polepszył się humor. 
Na ulicy stał Grek z budką w której były kebaby. Zamówiłam dwa i poszłyśmy dalej.
- Zabawiłyśmy na tej plaży - Zaśmiała się Kasia. 
- Taak... Zdecydowanie. Która godzina? 
- 19:30. Zaraz będziemy w hotelu. 
Kiedy doszłyśmy do hotelu była w nim jakaś dyskoteka. 
Kasia chwyciła mnie za rękę i ciągła mnie na parkiet. Po chwili już dobrze się na nim bawiłyśmy. 
Przetańczyłam kilka piosenek i byłam strasznie zmęczona. Ledwo stałam na nogach.
Wzięłam ręcznik  i poszłam do swojego pokoju. 
W pokoju zapaliłam lampkę i położyłam się na łóżku.
- Nie będę przeciągać... Idę się umyć i idę spać - Myślałam. 
Wyciągnęłam z szafy piżamę i weszłam do toalety.
Wzięłam ciepły prysznic i włożyłam na siebie krótkie spodenki oraz bluzkę. 
Rozpuściłam włosy i zaczęłam je czesać. 
Zerwałam się z krzesła kiedy usłyszałam że ktoś puka. 
- Może to Kaśka! - Podbiegłam do drzwi. 
Otworzyłam je a w progu stał Jasiu.
Chciałam je zamknąć, ale nie dałam rady ponieważ zablokował je nogą. 
- Co tu szukasz?! 
- Jaka niemiła jesteś słoneczko... Witaj...
- Swoją ciężarną dziewczynkę zostawiłeś?! - Cofałam się w tył aby uniknąć objęcia przez Janka.
- Oj tam. Jaką znów ciężarną? 
- Nie udawaj idioty. - Oparłam się o ścianę.
- Tęskniłem Kochanie.- Jaś położył obok mojej głowy swoje dłonie. 
- Tak? Ja za tobą nie. - Przeszłam dołem pod jego pachą. 
- Nie uciekaj. Przepraszam cię nie chciałem na Ciebie nawrzeszczeć - Jasiu przeczesał ręką włosy.
- Który raz ja to słyszę...? 
- Przecież wiesz, że cię kocham. 
- Ta... Właśnie widzę. Nicole jest na to dowodem... 
- Ona nic nie znaczy. Tylko ty jesteś wszystkim. 
- Nie kłam. Jesteś okropny! - Próbowałam nie patrzeć w jego duże piękne brązowe oczy. 
- Kocham cię , i wiem , że ty mnie też... 
- Nieprawda! - Wrzasnęłam
Jasiu przejechał swoją ręką po moich plecach co bardzo mnie podnieciło...
- Na pewno? - Jaś zaczął całować moje usta. 
 Próbowałam odepchnąć Jasia , lecz nie dałam rady.
Jasiu rzucił mnie na łóżko i podparł się rękoma obok mojej głowy... 
- Czy teraz też mi powiesz, że mnie nie kochasz i nic do mnie nie czujesz? - Wyszeptał w moje ucho.  
=============================================================================
Rozdział 17 :* Kolejny pojawi się w Poniedziałek / Wtorek na grupie FB będzie informacja. 
*ASK -  http://ask.fm/Patkam123456jd
*Grupa na FB - https://www.facebook.com/groups/466962393457922/
*Piszcie komentarze:* 

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Rozdział 16

"Czas było wychodzić na samolot... Stanęłam przed drzwiami... I zaczęłam zastanawiać się czy na pewno chcę lecieć... Czy nie lepiej tu zostać.. ? " 
Czuje miłość do niego..., ale przecież kilka godzin temu chciał mnie uderzyć... 
Wzięłam głęboki wdech i wsiadłam do samolotu. 
Przez dwie godziny spałam. Obudziłam się gdy już lądowałam... 
Przetarłam oczy i zaczęłam się szykować do wyjścia. 
Stanęłam przed ogromnym lotniskiem gdzie kręciło się dużo osób... 
Zagryzłam wargę i podeszłam do taśm po swoją walizkę. 
Po wzięciu walizki rozejrzałam się by dostrzec gdzieś mojego tatę. 
Nie było go więc trochę się wystraszyłam , ruszyłam w stronę wyjścia. 
- Może przed wejściem na mnie czeka ? - Myślałam. 
Ponownie się rozejrzałam i nigdzie go nie było... 
Usiadłam na swoją walizkę. Nogi miałam jak z waty... 
- Mam do niego przyjechać, a on nawet po mnie nie przyjdzie ? Miał czekać na mnie... Ja się tutaj zgubię... 
Ja to mam szczęście... Teraz może się okaże , że tata ma mnie głęboko w dupie.- Klasnęłam w ręce kiedy zobaczyłam, że idzie. 
- Noo... Proszę... W końcu jesteś... Myślałam, że mnie wystawiłeś do wiatru - Wywróciłam oczami. 
- Jestem , były korki na mieście. Zawsze byłaś słonko przewrażliwiona... - Tato posłał mi uśmiech. 
- Wiem... Niestety muszę się z tym pogodzić... 
- No dokładnie. Widzę , że zmądrzałaś.- Zaśmiał się.
- Haha... Tato dorosła już jestem. 
- Może i tak , ale dla mnie i tak będziesz moją małą kochaną córeczką. 
- Oj już nie przesadzaj. 
- Wstawaj  z tej ziemi jedziemy do hotelu. -  Tata wyciągnął rękę w  moją stronę. 
Kiedy jechaliśmy samochodem tato zaczął temat: 
- Patrycja , a co mi kilka dni temu mówiłaś , że chcesz zostać w Legnicy... Przecież tam nie mamy domu. 
- Nie... ? Ja nie wiedziałam - Zaśmiałam się niezręcznie. 
- Nie strugaj ze mnie głupka... Co tam za chłopaka masz? - Zostałam szturchnięta łokciem taty. 
- Ja chłopaka ? ... Nie coś ty! 
Tato spojrzał na mnie i wtedy coś we mnie pękło. 
- Ech to taki jakby przyjaciel... Ale jeszcze do niczego poważnego nie doszło. - Oczywiście skłamałam. 
- Mhm.. A jak ma na imię? 
- Jasiu... - Wymamrotałam. 
- Jasiu ? Przecież jak chodziłaś do gimnazjum to miałaś pełno jakiś plakatów na ścianach z jakimś Dąbrowskim. Też się podniecałaś jakimś Jasiem.
- Tatoo!! J. JDabrowskim! Tak to prawda... - Na mojej twarzy pojawiły się rumieńce. 
- To z nim chodzisz ? 
- Nie chodzę z nim tylko się z nim przyjaźnie. Tak z nim... 
Znaleźliśmy się w moim pokoju. Tato położył moją walizkę po czym oznajmił : 
- Za 3 godziny będzie obiad. Przyjdę po Ciebie. Ja mam pokój obok. 
- Dobrze. Spotkamy się przy schodach. 
Rzuciłam się na łóżko i westchnęłam...
Tak bardzo byłam znów zła na Jasia za to, że chciał mnie uderzyć, ale czułam , że bardzo za nim tęsknie.
Chwyciłam  w ręce telefon. Janek dzwonił dwa razy...
Odłożyłam telefon. Chcę odpocząć. Nie mam ochoty się teraz zamartwiać i smucić. 
Ubrałam strój kąpielowy i chwyciłam za ręcznik kąpielowy. 
Ruszyłam w stronę wyjścia. Kiedy wyszłam z hotelu zauważyłam basen. 
Miałam zamiar iść nad morze , ale jeśli tu jest basen to czemu tu się nie pokąpać ? 
Weszłam do zimnej wody i zaczęłam pływać. 
Zegar wybił godzinę 15 : 00. Musiałam wyjść z basenu i przebrać się. Za 30 minut muszę zejść na obiad. 
Pobiegłam do swojego pokoju. Chwyciłam za ubrania i wbiegłam do toalety. 
Uczesałam włosy i weszłam pod prysznic. Moje ciało oblał zimny strumień wody. 
Ubrałam na siebie krótkie miętowe spodenki i czarną bluzkę na ramiączkach.
Do mojego pokoju zapukał tata. 
Wybiegłam z pokoju i razem z tata poszłam w stronę stołówki. 
Obiad minął przyjemnie w radosnej atmosferze. 
Tato zaproponował mi spacer... 
Z chęcią się zgodziłam. Poznam trochę otoczenie... 
Szliśmy ulicą. Mimo tego że było po godzinie 16 to było bardzo gorąco. 
Rozmawialiśmy z Tatą o mojej osiemnastce. Opowiedziałam mu również o Mamie. 
- O wilku mowa !  - Krzyknął nagle tata. 
Na plaży gdzie spacerowaliśmy szła mama ! 
Serce biło mi bardzo szybko! Poczułam ulgę i radość! 
Podbiegłam bliżej mamy.  Na twarzy mamy pojawił się uśmiech. 
- Mamo gdzie byłaś ?! 
- Szukałam Taty ! - Mama rzuciła się tacie na szyję. 
- Przepraszam cię. Nie powinnam zaczynać tej kłótni 
- To nie twoja wina...  
Jakie to słodkie...  W końcu rodzina w komplecie ! 
Wszyscy razem wróciliśmy do hotelu. 
Uradowana poszłam do swojego pokoju.
Odłożyłam torebkę na fotel i włączyłam TV. 
Po co to zrobiłam ?  Przecież w TV lecą same kanały Greckie.
Wywróciłam oczami i usłyszałam pukanie do drzwi .
- Hm coś się stało tacie ? - Błagałam w myśli oby tylko nie. 
Podeszłam do drzwi i otworzyłam je... 
Zobaczyłam w nich wielką niespodziankę !
==================================================================
Mamy kolejny rozdzialik :) .
Przepraszam was , że nie dałam rady wczoraj...
Kolejny rozdział pojawi się w CZWARTEK LUB PIĄTEK! .
Na mojej grupie na FB się to pojawi dokładniej w który dzień !
* Wbijać na aska!
* Piszcie komentarze bo motywują!
* Grupa na FB : Czytelnicy bloga Jdabrowsky & Patrycja

niedziela, 26 kwietnia 2015

Informacja!

                                                               UWAGA ! UWAGA!
                                                     
                                                           WITAJCIE KOCHANI! 
Chciałabym oświadczyć ze smutkiem... Że dzisiaj niestety nie dam rady napisać rozdziału... 
Bardzo Was przepraszam, ale dzisiaj mam tyle rzeczy na głowie... 
Niedziela, święto , kościół... Sami chyba rozumiecie... 
Ale napiszę Wam mój cytat :) Mam nadzieję , że to poprawi Wam Humor... :) 

"Nie wiem jakie są jego włosy w dotyku.. 
Nie wiem jakich używa perfum... 
Nie mam pojęcia czy na pewno ma na imię Jaś... 
Nie wiem czy jego dłonie są gładkie... 
Niby wiem o nim wszystko, ale nie wiem o Nim nic... 
Kocham  nieznaną mi osobę... 
Cenię ją bardziej niż Samą Siebie... ! 
A on nie zna nawet mojego imienia..." 
~PatkaJŚ. 2015r. 
Rozdział pojawi się na 100% jutro. Czekajcie ! I jeszcze raz Was przepraszam ! 

wtorek, 21 kwietnia 2015

Rozdział 15 !

"Poczułam jak Jaś mnie popchnął przez co położyłam się na łóżku. Dziwnie się poczułam , ponieważ Jasiu podtrzymywał się  po obu stronach mojej głowy na swoich rękach i całował moje usta. 
Czułam się dobrze. Chwyciłam go za bluzkę i przyciągnęłam go do siebie ....  
Rano obudziłam się  w ramionach Janka. Byłam zmęczona i obolała. 
Wstałam z łóżka i poszłam na górę do swojego pokoju. 
Sięgnęłam po czyste ubrania i weszłam do toalety.  Weszłam pod prysznic. Moje ciało oblał ciepły strumień wody.  Na nogi wsunęłam jeansy i czarną bluzkę. Rozpuściłam włosy i wyszłam z toalety. 
Sięgnęłam po torbę i spakowałam swoje ubrania. Wyszłam z pokoju i ruszyłam w stronę pokoju w którym spał Kamil. Weszłam powoli do pokoju. Kamil nadal spał... Poprawiłam jego kołdrę. Następnie zeszłam po schodach do kuchni. Robiąc kanapki na śniadanie usłyszałam zaspany głos Jasia. 
- Cześć. - Podszedł do mnie i musnął moje usta. 
- Hej. - Posłałam w jego stronę uśmiech. 
- O której masz zamiar jechać ? 
- O godzinie 11:00 mam zamiar wyjść. Chcę jeszcze jechać do swojego domu spakować się i odebrać bilety. 
- Może cię zawieść ? - Jaś zaproponował niechętnie. 
- Nie dzięki. Nie chcę robić Ci problemu... 
- Nie daj się prosić. 
- No dobra... -  Podałam talerz kanapek na stół. 
- Świetnie. Zaraz się pójdę ubrać. - Jasiek sięgnął po kanapkę. 
- Okej. Nie spiesz się. 
- Patrycja... Musisz wyjeżdżać ? - Jaś wstał od stołu. 
- Tak... Muszę. Sama nie chcę tego robić. 
- Dobra idę się ubrać. 
Wstałam od stołu i poszłam do Kamila. Kiedy weszłam do jego pokoju Kamil siedział zapłakany na łóżku. 
Podeszłam do niego i zaczęłam : 
- Kamil co się stało ? 
- Mama... Gdzie moja mama ? 
- Przyjedzie po Ciebie nie martw się ... - Posłałam mu uśmiech
- A co jeśli nie? - Kamil przytulił się do mnie. 
- Na pewno przyjedzie. Nie martw się - Objęłam go. 
- No zgoda... Jeżeli tak mówisz to przyjedzie... 
- Nie zamartwiaj się księciu. Wstawaj i się ubieraj. W kuchni czeka na Ciebie śniadanie.
Wyszłam z pokoju. I poszłam do kuchni. Usiadłam przy blacie rozmyślając o moim wyjeździe. 
Kamil jadł śniadanie gdy ktoś zadzwonił do drzwi 
- To mama! - Zerwał się i krzyczał Kamil. 
Poszłam otworzyć. Faktycznie! Stała w nich Angela. 
- Hej Patka, przyszłam po Kamila.
Kamil pobiegł na górę wziąć swoje rzeczy. 
- Hej. Okey. Wejdziesz? 
- Nie dziękuje. Nie dzisiaj. 
Kamil pożegnał się z Jasiem następnie ze mną i wyszedł z Angelą.  
Zamknęłam drzwi. Poszłam w stronę salonu i rzuciłam się na kanapę wypuszczając powietrze z ust. 
Jasiu wyszedł ze swojej sypialni. Na jego twarzy widać było grymas. 
Podniosłam brew i ochrypłym głosem zaczęłam: 
- Coś się stało? 
- Wszystko się stało! - Nagle z stołu poleciał wazon z kwiatami i filiżanka z kawą. 
Przestraszyłam się! Zarzuciłam na siebie kurtkę i założyłam pospiesznie trampki. 
Wbiegłam na górę po torbę i zbiegłam na dół. 
Jasiu siedział na kanapie , trzymał się za głowę i łzy leciały mu po policzkach. 
Zdziwiłam się i podeszłam do niego... To był zły ruch... 
- I co tu jeszcze robisz ?! Uciekaj do swojego taty! Masz tu źle! Okropnie idź stąd! - Jasiu podniósł rękę. 
Wystraszyłam się i wybiegłam z jego domu. Co sił w nogach biegłam na dworzec... 
- Naprawdę... ? On chciał mnie uderzyć ? ... - Moje myśli chodziły mi po głowie.
Wysiadłam na stacji. Ruszyłam w stronę domu.
Kiedy doszłam w skrzynce były już bilety.  Weszłam do środka. 
Zabrałam potrzebne rzeczy i ruszyłam z powrotem na dworzec. 
W pociągu było dużo ludzi. Moje myśli były nienormalne. 
               *                                                *                                    
Na lotnisku miałam jeszcze 2 godziny. Pochodziłam trochę po nim i pozwiedzałam. Poszłam do sklepu po jakąś gazetę, aby nie nudzić się w samolocie. 
Dużo myślałam o Janku. Mimo , że zrobił tyle złego to już ochłonęłam  i znów mi go brakowało. 
Czas było wychodzić na samolot... Stanęłam przed drzwiami... I zaczęłam zastanawiać się czy na pewno chcę lecieć... Czy nie lepiej tu zostać.. ? 
=========================================================================
 Mamy rozdział 15 !! Następny rozdział (16) będzie w niedziele. Gdy nie dam rady w niedziele dam jakieś info na grupie na FB , albo na blogu. 
Zapraszam was na aska : http://ask.fm/Patkam123456jd 
* Zapraszam na grupę na Facebooku : https://www.facebook.com/groups/466962393457922/
* Piszcie Komentarze !! :DD = Megaa motywują ==