wtorek, 31 marca 2015

Rozdział 9 !

"- No mała za tydzień masz już 18. Przygotuje dla Ciebie mega niespodziankę
Skąd on  to wszystko wie?... Niespodziankę ? 
- Rafał  czy tą niespodzianką będzie Janek ? - Uradowałam się. 
- Wszystko możliwe Patka . Tylko spokojnie dowiesz się  w swoje 18 urodziny. - Puścił do mnie oczko i wyszedł z pokoju.  "

                                                     *** Dzień Moich 18 urodzin ***  
Wstałam z  łóżka i przeciągle ziewnęłam. 
- Ciekawe czy mama zadzwoni - Pomyślałam. 
Do mojego pokoju ostrożnie wszedł Rafał 
- Oo już nie śpisz. 
- Jak widzisz Kiślu. - Puściłam mu oczko. 
- Wszystkiego najlepszego mała! Uszykuj się na 18:00. Pójdziemy do restauracji i na jakieś zakupy.
Rafał podarował mi prezent. Była to ładna granatowa sukienka w kwiaty. Postanowiłam ją ubrać na kolacje. 
Umówiłam się później z Kasią w parku. Powiadomiłam Rafała , że wychodzę i wrócę o 16:00. 
Idąc do parku zastanawiałam się - " Jaka to niespodzianka czyżby to moja mama ? " 
W parku czekała Kasia . Złożyła mi życzenia  i  zadała pytanie : 
- Dziś wieczorem będzie taka niespodzianka, że się zdziwisz! . 
- A co to będzie Kaśka ?- Pytałam zaciekawiona
- Dowiesz się o 18:00 
- Ach to chodzi o kolacje z Rafałem! 
- Noo kurczę musiał Ci wszystko wydać?! - Kasia posłała cwaniacki uśmiech.  
- No tak wyszło - Zaśmiałam się. 
Przesiedziałam tak z Kasią 1 godzinę i rozmawiałyśmy o Jasiu.
Przed 17 byłam w domu. Rafał już czekał na mnie. Kiedy weszłam do domu zaczął : 
- No myślałem, że już nie wrócisz. - Zaśmiał się. 
- Hehe. No jak widzisz już jestem - Uśmiechnęłam się 
- Widzę , widzę. Idź się Patka szykować. 
Poszłam na górę wzięłam prysznic założyłam nową sukienkę i czarne szpilki. Zeszłam na dół :
- Rafał możemy jechać. 
- Okej dobrze, że uszykowałaś się tak szybko... Wejdziemy jeszcze do fryzjera. 
Wsiadłam do samochodu i pojechaliśmy. Ja weszłam do fryzjera , a Rafał gdzieś poszedł. 
                                                     *             *                 * 
Po 1 godzinie miałam piękną fryzurę. Godzina 18:00 . Jechaliśmy z Rafałem  dalej . Dawno już przejechaliśmy restaurację. Gdzie on mnie wiezie ? Co chce mi zrobić. Nerwowo przełknęłam ślinę i zapytałam :
- Rafał ... Gdzie my jedziemy 
- Spokojnie... Wytrzymaj jeszcze pięć minut. 
Gdy zatrzymaliśmy się przed budynkiem Rafał zakrył mi oczy i kazał iść za sobą . Bardzo się bałam. Weszliśmy do jakiegoś pomieszczenia. A Rafał zaczął się śmiać . Czy Rafał mnie porwał ?! Odkryłam oczy . Było ciemno. Zapytałam : 
- Rafał boję się gdzie jesteśmy ? 
I nagle.... 
Usłyszałam głośne : 
- NIESPODZIANKA! 
Zapaliło się dużo świateł zaczęła grać muzyka. Byłam taka  szczęśliwa , że ktoś zrobił mi 18... Byłam bardzo wzruszona ... 
Przez pierwsze 2 godziny się bawiliśmy , tańczyliśmy ...  Wśród gości nie było dwóch osób... Jasia i mamy. Było mi z tego powodu troszkę smutno ... W końcu do sali wszedł kelner z drinkami. Gdy każdy wypił swojego drinka zaczęła grać spokojna muzyka i wszyscy ustawili się w kółku , a ja znalazłam się w jego środku. Drzwi od sali otworzyły się , a przez nie wszedł kelner ciągnąc ogromny tort. Łzy napłynęły mi do oczu. Jejku jak się postarali. Wszyscy zaczęli śpiewać sto lat. Kiedy przyszedł czas żeby zdmuchnąć świeczki , wszyscy kazali mi pomyśleć życzenie. 
- Chciałabym znów przytulić się do Jasia - Wymamrotałam. 
Nabrałam powietrza i zdmuchnęłam wszystkie osiemnaście świeczek, lecz nagle ... Z tortu wyskoczył Jaś i zaczął krzyczeć : 
- Oto spełniam twoje życzenie Patrycja wszystkiego najlepszego.- Jaś wykrzyczał na cały głos i wyszedł z tortu.
Ja nic nie mówiąc rzuciłam się Jasiowi na szyję i szepnęłam mu do ucha : 
- Jasiu ja Cię  Kocham... Przepraszam , że byłam dla Ciebie taka wredna. Kocham Cię... Słyszysz...? Tęskniłam za Tobą! 
- Już jestem nie mogłem żyć bez Ciebie - Wyszeptał mi do ucha. 
- Jasiu .... 
- Cii... - Przerwał mi Jaś
Wziął mnie na ręce i przy wszystkich pocałował... 
Wszyscy zaczęli klaskać i krzyczeć 
- Gorzko , gorzko! 
Nagle drzwi otworzyły się pod wpływem mocnego kopnięcia. W drzwiach stanęła pewna dziewczyna...  
==================================================================================
Więc pojawił się rozdział 9 ;* . Mordeczki mówię od razu , że rozdział 10 będzie w Piątek bądź Sobotę . Zaglądać na bloga to będziecie wiedzieć :* . Wbijać na aska i na moją grupę na FB :   Czytelnicy bloga Jdabrowsky & Patrycja . Zostawiajcie Komentarze !! : * , bo mocno motywują .. Mordki mega wam dziękuje za 800 WYŚWIETLEŃ !! 

poniedziałek, 30 marca 2015

Rozdział 8 !

"- Patrycja nic nie rozumiesz. 
- Rozumiem bardzo dobrze nienawidzę cię ! 
- Ciii - Usłyszałam spokojny głos chłopaka który znów zaczął mnie całować. 
- Teraz to ostatni nasz pocałunek... Patrycja muszę Ci coś powiedzieć... " 

- Teraz mi powiesz, że nie chcesz mnie znać ? - Zaśmiałam się ironicznie 
- Nie. Na razie nie ...
-  NA RAZIE ?! - Przerwałam mu 

- Nie, Patrycja źle mnie zrozumiałaś. 
- Ja Cię źle zrozumiałam , nie wierze. Jaki ty jesteś głupi. 
- Muszę Ci się zapytać czy... 
- Czy wyjdę za Ciebie ? . Nie moja odpowiedź brzmi stanowczo NIE. - Ponownie przerwałam Jasiowi. 
- Nie o to chciałem Cię zapytać
- Jasiu! To w końcu przejdź do rzeczy
- No właśnie chcę to zrobić tylko ty mi wchodzisz w słowo! 
- Dobrze już siedzę cicho. Słucham Cię. 
- Czujesz coś do mnie ? 
To pytanie tak bardzo mnie zdziwiło , że nie  powiedziałam ani słowa przez jakieś 5 minut. 
- To znaczy, że nie ? - Jasiu przerwał długą ciszę. 
- Nie wiem sama. Na razie nie wiem. Nie wiem co mam o Tobie myśleć. Zrobiłeś mi tyle krzywd.
- Okej , to nic tu po mnie. Dziś wieczorem wyjadę do Ameryki. Do swoich rodziców. Nie wiem czy wrócę 
Słysząc te słowa aż usiadłam. Łzy lały mi się z oczu strumieniami. 
- Ale , ale Jasiu ...
- Ja wszystko rozumiem nie będę Ci już wchodzić w drogę - Przerwał mi Jasiek. 
Wybiegłam z jego domu. Szłam przed siebie zadając sobie pytanie. " Dlaczego on mi to robi? Czemu przy nim jestem taka wredna. Nie umiem  się przyznać do tego, że go KOCHAM! " 
Doszłam na dworzec. Weszłam do pociągu i zajęłam w nim miejsce. Wysiadłam na swojej stacji. Zobaczyłam Rafała. Ucieszyłam się , że go widzę. Zaczęłam biec w jego stronę. 
- Cześć Rafał - Przywitałam się . 
Rafał chwilę na mnie popatrzył i spostrzegł się , że to ja. 
- Cześć Patrycja. Co tam ? 
- Ech wracam od Jaśka 
- Jasia ? - Rafał podniósł brew. 
- No Jasia , tego z dyskoteki.
- Wiem, wiem jakiego. Co u niego robiłaś ? 
- Ech... Właśnie sama nie wiem...
- Zrobił Ci jakąś krzywdę ?
- Tak, y krzywdę ? Nie, nie . 
- Pati... Co ci zrobił . Mam z nim pogadać ? 
- Nie Rafał. Taka tam błahostka. - Łza spłynęła mi po poliku 
- Nie gadaj głupot. O tu mieszkam w tym domu może wejdziesz pogadamy na spokojnie? 
- Okej... Wejdę na chwilkę...
Rafał wpuścił mnie do środka. Miał mały przytulny domek. 
- Siadaj, siadaj rozgość się zaraz przyniosę ci soku. 
- Okej. Masz bardzo przytulny domek. 
- Dzięki. Więc o co chodzi z Jaśkiem? 
- Pobawił się mną , a teraz zostawia mnie i wyjeżdża do Ameryki. 
- Żartujesz?! - Rafał bardzo się zdziwił.
- Naprawdę. Chciałabym cofnąć czas... 
- Czasu nie cofniesz, ale możesz ułożyć sobie przyszłość 
Te słowa zamieszały mi w głowie. Długo jeszcze rozmawiałam z Rafałem. W końcu zrobiło się późno i postanowiłam wrócić do domu. Gdy dotarłam mojej mamy nadal nie było. Coraz bardziej się martwiłam. 
Czy mama jeszcze żyje? , Czy po prostu mnie porzuciła? . Usiadłam w swoje ulubione miejsce. Pod ścianą. Próbowałam poukładać swoje myśli. Godzina 19:30. Do moich drzwi ktoś zapukał wstałam i poszłam otworzyć. Stał w nich Jaś. Zaczął : 
- Mogę wejść ? 
- Tak wejdź - Wpuściłam go do środka. 
- Chciałem się pożegnać. Dziękuje Ci , że się pojawiłaś w moim życiu. 
- Dzięki... - Łzy cisnęły mi do oczu. 
- No... To ja idę - Jaś przeczesał ręką swoje włosy.
- Nie czekaj ! - Wykrzyczałam . - Ja cię kocham... - Krzyknęłam , ale było już za późno, Jaś był już za zamkniętymi drzwiami. 
Czyli jednak nie żartował... Poszłam spać. Rano obudził mnie dzwonek do drzwi. Pełna nadziei, że zobaczę w nich Janka pobiegłam je otworzyć. Stał w nich Rafał. 
- Cześć Patrycja. Obudziłem Cię .. ? Okey to ja pójdę  nie będę Ci przeszkadzał. 
- Rafał wejdź! - Krzyknęłam w jego stronę. 
- Okej dzięki .
- Siadaj zaraz do Ciebie zejdę. Idę się ogarnąć. 
Jak najszybciej się uszykowałam i zeszłam na dół. 
- Chcesz coś do picia - Zaproponowałam. 
- Nie dzięki. Słyszałem , że zaginęła Ci mama. Wynająłem detektywa on poszuka twojej mamy. 
- Ale pieniądze ? Nie mam ich Rafał... 
- Ja się tym zajmę. Ty tylko bądź ze mną . Pakuj się i chodź do mnie . Na razie będziesz mieszkać ze mną. 
Ucieszyłam się z Rafałem będę miała dobrze . On o mnie zadba. Spakowałam się i pojechaliśmy do jego domu.
Rozpakowałam się w pokoju gościnnym. Zeszłam do Rafała informując go o tym , że jestem  już rozpakowana
- Dzisiaj o 20:00 idziemy na kolacje do restauracji . Uszykuj się .- Poinformował mnie Rafał 
- Okej... Mam jeszcze 2 godziny. Spokojnie Rafał zdążę się uszykować . 
Bardzo mi się podobał ten pomysł. Żona Rafała będzie miała naprawdę Dobrze! Mały przytulny domek. Przyjazny , troskliwy mąż. Spełnienie marzeń ...
Uszykowałam się do restauracji. Ubrałam czarną suknię i czarne szpilki. Zeszłam po schodach mówiąc : 
- Rafał już jestem uszykowana. 
- No myślałem , że się nie doczekam Ciebie. Pięknie wyglądasz. 
Jadąc do restauracji dużo z Rafałem rozmawiałam.  Wieczór w restauracji minął szybko i bardzo miło. 
Wróciłam do domu i położyłam się do łóżka. Przyszedł do mnie Rafał i zaczął : 
- No mała za tydzień masz już 18. Przygotuje dla Ciebie mega niespodziankę
Skąd on  to wszystko wie?... Niespodziankę ? 
- Rafał  czy tą niespodzianką będzie Janek ? - Uradowałam się. 
- Wszystko możliwe Patka . Tylko spokojnie dowiesz się  w swoje 18 urodziny. - Puścił do mnie oczko i wyszedł z pokoju.  
=================================================================================
Okeey więc tak jest  8 rozdział ! . Jutro będzie 9 kochani ! ;D . Tylko nie wiem czy aż taki długi . Mega Wam dziękuje za ponad 700 wyświetleń . Jesteście mega Mordki! . Wbijać na aska oraz na moją grupę na Facebooku :  Czytelnicy bloga Jdabrowsky & Patrycja

sobota, 28 marca 2015

Rozdział 7

"Brzydziłam się nim! Jaka byłam naiwna! A ta jego dziewczyna jakaś zaślepiona jest. Zbiegłam na dół z płaczem i prędko założyłam buty,a on nawet na mnie nie spojrzał. Nie wiedziałam gdzie byłam, była noc . Usiadłam w kącie ulicy płakałam nie mogłam się uspokoić , wybić go sobie z głowy, tych jego wielkich oczu. Byłam tak zmęczona płaczem , że zasnęłam. Rano obudził mnie czyiś głos : " 
- Patrycja... To ty ?! - Krzyczała Kaśka. 
-  Kasia matko co ty tu robisz. - Podniosłam się z ziemi i chwyciłam za głowę. 
- Co ty tu robisz?! Oszalałaś na ulicy śpisz? 
- Nie. Zgubiłam się...
- Co ty robisz na tej ulicy? W tym mieście? 
- No właśnie sama nie wiem. 
- Nie kłam byłaś tu u Jasia przecież on tu niedaleko mieszka! 
-Kasia on jest naprawdę zwykłym idiotą - Rozpłakałam się i przytuliłam się do Kasi 
- Co ci zrobił? Dziewczyno nie płacz.Właśnie idę do niego pogadam z nim, ale najpierw odwiozę Cię do domu. Chodź za 30 minut mamy pociąg. 
Idąc na pociąg wszystko opowiedziałam Kasi. Gdy dojechałam do domu poszłam do pokoju i nie wiedziałam co mam zrobić dalej ze sobą. Mamy nie ma , Jaś dla mnie nie istnieje , po tacie ani śladu. Przecież nie mam pracy , pieniędzy! Co robić ? Siedząc i rozmyślając usłyszałam dzwonek do drzwi. Od razu pomyślałam, że to Jasiu. Zbiegłam po schodach pełna nadziei, przecież czuję coś do niego dobrze to wiem, ale on mną się tylko bawił... Otworzyłam drzwi,a w nich stała moja koleżanka z gimnazjum Angela. Zdziwiłam się , że ją widzę. Zaprosiłam ją do środka: 
- Angela?! Cześć ! Wejdź do środka ! 
- Hej . Widziałam się z Kasią i rozmawiałam z nią. Przyszłam Cię odwiedzić. 
- Ooo .. Kasia powiedziała Ci gdzie teraz mieszkam ? 
- Tak! Dokładnie.
Weszłam z Angelą do salonu i wspominałam z nią dawne czasy. Angela zmieniła temat : 
- Wiesz Patrycja... Kasia mi mówiła, że masz doła, dlaczego ?
- Ja ? Coś ty . Wydaje Ci się  - Nie chciałam z nią o tym rozmawiać. 

Do drzwi mojego domu ktoś znów zapukał. Poszłam otworzyć, a w  nich stała Kasia. 
- No dziewczyny idziemy na imprezę! Patka poprawimy Ci humor! - Wykrzyczała Kasia wbiegając do mojego domu z nową sukienką. 
- Kasia... Na imprezę ? Mamy przecież 17 lat...
- Oj tam. Już nie bądź taka dziwna. Za pół roku jest 18. Przebieraj się w nową sukienkę i idziemy czekam w samochodzie z  Angelą. 
- W samochodzie?! , a prawo jazdy? Mam nadzieję , że nie prowadzi Jasiu! 
Wzięłam prysznic i przebrałam się w czerwoną sukienkę , założyłam czerwone szpilki i rozpuściłam włosy. 
Poszłam do samochodu o którym mówiła Kasia. Za kierownicą siedziała Angela. 
Nic nie mówiąc wsiadłam do samochodu i siedziałam cicho na miejscu pasażera. 
Wysiadłam przed klubem i zobaczyłam mnóstwo ludzi. Kasia pouczyła mnie :
- Wchodzimy i nie rzucaj się za bardzo w oczy ja mam dowody. Nie! Nie pytaj jakie i skąd po prostu chodź za mną. 
- Okej... Chodźmy. 
Poszłam za Kasią. Prowadziła ona w stronę jakiejś grupki stojącej w kącie klubu. Kasia przedstawiła mi 2 chłopaków stojących w grupie i 2 dziewczyny: 
- Hej wam ! Przyprowadziłam moje przyjaciółki Patrycję ,a Angele już znacie. 
- Hej - Przedstawiłam się nieśmiało. 
- Jasia już znasz - Puściła do mnie oczko. 
- Cześć - Posłałam mu sztuczny uśmiech . 
Widok jego miny gdy mnie zobaczył był bezcenny! Był zmieszany , a zarazem w jego oczach było tyle  radości. 
Kasia widząc mój  lekki uśmiech ucieszyła się. Mówiła dalej :
- Ta dziewczyna to Nicole. Dziewczyna Jasia - Wskazała palcem na Nicole
- Cześć... Miło Cię widzieć .. Znów - Posłałam jej uśmiech. 
- To jest Iza. Siostra Rafała. - Wskazała ponownie palcem na dziewczynę 
- Miło poznać - Przywitałam się z Izą. 
Przetańczyłyśmy w kółku kilka hitów z Kasią , Izą i Angelą . Natomiast kiedy włączyli wolne piosenki Jasiu podszedł do mnie, ale ja szybko podeszłam do Rafała i przetańczyłam z nim tak 5 piosenek. Wspaniale się z nim tańczyło. Kasia przyszła do nas z drinkami. Ten wieczór minął miło. Tylko nie odezwałam się do Jasia ani razu. Było mi go jednak trochę żal, ale jak widać mu to nie przeszkadzało , że pobawił się mną. Najwyraźniej byłam tylko zabawką w jego rękach. Wyszłam z imprezy około 3 rano. Bolała mnie głowa i chciało mi się spać. Podeszłam do auta w którym już za kółkiem czekała Kasia. Jadąc z Kasią samochodem z tyłu usłyszałam męski głos : 
- No to jedziemy do mnie na chatę 
Odwróciłam się , to był głos Jasia. 
- Jasne , jasne braciszku - Krzyknęła Kasia.
- Miałam już dość imprez na wieki. Wszystko byłoby dobrze gdy nie byłoby tam Jasia. 
Dojechałyśmy pod dom Jasia. Nie chciałam wysiąść, ale Kasia mnie do tego zmusiła. 
Weszłam do środka. Stałam w drzwiach i patrzyłam na Kasię dając jej do zrozumienia , że chcę jechać do domu. Kasia specjalnie powiedziała: 
- Chodź Patrycja siadaj nie stój tak!
Wywróciłam oczami i poszłam usiąść na kanapę. Jasiu usiadł zaczynając gadkę :
- No fajnie było na imprezie! 
- Taak mega. Musimy to powtórzyć braciszku!  - Kasia mrugnęła do Jasia. 
- Mhm. Koniecznie... - Wymamrotałam 
Kasia szturchnęła mnie w ramię ,  dając mi do zrozumienia , że mam się zachowywać.  
- Patrycja jest już trochę zmęczona... - Usprawiedliwiała mnie Kasia. 
- Rozumiem. Ma zły dzień - Uśmiechnął się do mnie Jasiu. 
- Tak masz rację! Mam zły dzień. Mam złe życie ! Wszystko przez Ciebie - Wykrzyczałam to tak głośno jak tylko mogłam. 
Jasiu stanął pod oknem i chwycił się za głowę , przeczesując swoje włosy. Po chwili wymruczał :
- Wiem. Zrobiłem źle. Przepraszam. 
- To ja pójdę na górę spać- Przerwała Kasia idąc  w stronę schodów. 
Jasne najlepiej wyjść i mnie z nim zostawić - Myślałam. 
Po chwili podszedł do mnie Jasiu i usiadł koło mnie.  Ja odsuwałam się od niego jak to tylko możliwe. 
- Patrycja nie odsuwaj się muszę Ci coś powiedzieć - Powiedział , chwytając mnie za rękę i  ją gładząc. 
- Nie chce być z Nicole. Kocham Ciebie. Dałaś mi to do zrozumienia gdy Cię pocałowałem. 
- Jesteś... Ech ! Już się nie odzywaj! Zrobiłam wielki błąd , kiedy cię pocałowałam. Byłam naiwna. Teraz mówisz .że nie kochasz Nicole ,  a za chwilę się jej oświadczysz... 
- Nie! Wiem co czuję Patrycja... 
- No właśnie nie wiesz - Wstałam i chciałam iść po Kasię gdy Jasiu chwycił mnie za rękę i przyciągnął do siebie
- Patrycja nic nie rozumiesz. 
- Rozumiem bardzo dobrze nienawidzę cię ! 
- Ciii - Usłyszałam spokojny głos chłopaka który znów zaczął mnie całować. 
- Teraz to ostatni nasz pocałunek... Patrycja muszę Ci coś powiedzieć... 
==================================================================================== 
I w końcu jest 7 rozdział . Chcę wam bardzo mega podziękować za ponad 500 wyświetleń! Jesteście mega. Informuję że jutro nie będzie  rozdziału . Czy w poniedziałek będzie? Nie wiem kochani.. Nie mam pojęcia. Zaglądajcie to się dowiecie! Napewno będzie we wtorek. Pytać na asku i wbijać na grupę na FB : Czytelnicy bloga Jdabrowsky & Patrycja . Dobijemy do 1000 wyświetleń ? Wierzę w WAS! :* 

czwartek, 26 marca 2015

Rozdział 6

"Na te słowa podniósł mnie i zaniósł do domu. Kiedy mnie położył na nogi. Uderzyłam do w ramię. To co przed sobą zobaczyłam  nie mieściło się w mojej głowie. "  
Przede mną stała wielka plazma. Salon był tak wielki jak trzy pokoje razem wzięte w moim domu.Z resztą cały dom był wielki. Usiadłam na kanapie i cały czas rozglądałam się po salonie. Koło mnie usiadł Jasiu i podał mi szklankę wody. Wzięłam ją od niego i uśmiechnęłam się. Czułam się niezręcznie... Upiłam łyk wody, a Janek zaczął : 
- I jak? Podoba Ci się dom ?
- Tak , jasne. Jest wielki dziwię się, że nie gubisz się w nim - zaśmiałam się. 
- Hehe. Jestem już przyzwyczajony do niego. Mieszkam tu już 2 lata. 
- Sam ? 
- Nie z kolegą - Posłał mi uśmiech
- Hmm. Kasia nic mi o Tobie nie wspominała. Gdzie pracujesz?
-  Ech Kasia to Kasia. Pracuje w internecie. Jestem Youtuberem. 
- Dziwne... Jesteś Youtuberem , a nie wiedziałam o Twoim istnieniu! 
- Nie bądź śmieszna.
- No naprawdę! Nie żartuję ! 
Jasiu zaśmiał się.
Później nagle zrobiło się cicho , a mi ta cisza przypomniała mi o moim pustym domu i mamie. Nagle posmutniałam i tępo patrzyłam w okno na deszczową pogodę.Bawiłam się pustą szklanką  rozmyślając. Jasiu stanął przy oknie i zaczął robić głupie miny , a ja nadal patrzyłam tępo w ten sam punkt. Jasiu zrezygnowany ukucnął przede mną i zapytał: 
- Patka wszystko jest okey ?
- Nie. Znaczy tak , jest wszystko okej - Posłałam mu sztuczny uśmiech. 
- Nie strugaj ze mnie idioty. Widzę. Porozmawiasz w końcu o tym ze mną ? Ktoś Cię męczy ? Prześladuje ?. 
- Tak. Ktoś mnie prześladuje. 
- Kto ? Powiedz mi kto to takiego kuksańca w tutkę mu sprzedam 
- Ty, głuptasie.  - Wybuchłam śmiechem
- Ha , ha no bardzo śmieszne wieesz.. 
- Wiem, wiem - Puściłam mu oczko 
- Teraz tak na serio . Otworzysz się ? Nie przestanę Cię męczyć.
- Nie wiem czy mogę Ci ufać. 
- Możesz. Mów
Ja wtedy chciałam coś wymyślić , ale nic nie przychodziło mi do głowy
- Yy no ten tego gitara mi się zepsuła. 
- Patrycja... Mówię Ci z góry Nie Jestem Idiotą. 
- Ech... Mamy już nie ma w domu już około tygodnia. 
- A co się z nią stało?
- No właśnie nie wiem. Nie odbiera ode mnie telefonu. 
Spojrzałam na zegar była już 23;30. Stwierdziłam, że pora iść do domu. 
- Dzięki Jasiu ja już muszę iść do domu. 
- Nie!jest już późno zostań Kolega wróci dopiero o 00:00.
- No okey , ale pierwszy i ostatni raz. 
- Dobrze chodź pokażę ci twój pokój. 
Chwycił mnie za nadgarstek i poprowadził do różowego  dużego pokoju.  
- Tu dziś śpisz. Najlepiej siedź tu jak najciszej no.. to dobranoc. 
- Ale.. Jasiu  - Krzyknęłam , ale on i tak już był za drzwiami. 
Usiadłam na krześle. i oglądałam zdjęcia na biurku. Była na nich jakaś dziewczyna. Pomyślałam:
- Hmm pewnie jakaś siostra Jasia i Kasi .  Godzina 23: 40. Zeszłam po woli ze schodów, w domu było ciemno weszłam do kuchni po szklankę wody. Podeszłam do blatu by nalać sobie wody. Nagle ktoś chwycił mnie za rękę. Poczułam jakąś rękę na swoich plecach. Przerażona krzyknęłam. Za chwile na moich ustach wylądowała ręka. Wierciłam się i kręciłam. Po chwili usłyszałam szept
- Uspokój się Patka. To tylko ja Jasiu . 
- Puszczaj mnie. Co chcesz. 
- Wykonaj wyzwanie.
- Zostaw mnie w spokoju- Krzyknęłam i uciekłam do salonu na kanapę. 
- Patrycja widzę Cię chodź. 
- Nie zostaw mnie - Pobiegłam po swoją szklankę i chciałam już wbiec po schodach gdy poczułam przeszywający ból pleców. Wylądowałam na podłodze. 
- Patrycja , cholera nie uciekaj! 
- Czego chcesz dasz mi spokój? Chce spać! Dlaczego mnie przewracasz wstałam i pobiegłam na górę. Usiadłam na korytarzu przy ścianie i płakałam. '' Co ja zrobiłam? Dlaczego zostałam u tego wariata?" - Myślałam. 
- Cholera to nie miało być tak! - Usłyszałam krzyk Jasia i dźwięk bijącego się szkła. 
Wystraszyłam się. Za chwilę słyszałam czyiś oddech. Na początku pomyślałam, że to ja , ale gdy Jaś podniósł mnie z podłogi skapnęłam się , że to był jego oddech. 
- Dlaczego znów płaczesz?- Usłyszałam pytanie chłopaka. 
- Boję się Ciebie idioto. - Wyszlochałam 
- Nie masz czego. Przytul się. 
- Mam. Jesteś agresywny. Nie chcę się do Ciebie przytulać!
- Przytul się! 
- Nie krzycz na mnie ! - Znów rozległ się mój szloch i wtuliłam się w Jasia. 
- Uspokój się już dobrze. Przepraszam , że nawrzeszczałem na Ciebie i Cię przewróciłem.. 
- Jesteś dupkiem i.. 
Wtedy Jaś złożył na moich ustach pocałunek . Byłam w szoku. Usłyszałam bicie zegara. Była już 00:00. Chłopak pospiesznie położył mnie na ziemię i powiedział : 
- Idź do pokoju i siedź cicho! . 
- Nie krzycz znów! Najpierw mnie przytulasz a później się wydzierasz?! 
- Ciii.. Idź do pokoju. 
Poszłam wkurzona do pokoju i trzasłam drzwiami. Wzięłam prysznic i byłam tak zdenerwowana, że nie zauważyłam jednej rzeczy. Położyłam się spać i zasnęłam. Nigdy nie zasypiam tak prędko w czyimś domu. Najwyraźniej było mi tu wygodnie. Obudziłam się o 2 w nocy. Chciało mi się szaleńczo pić chciałam zejść do kuchni , lecz drzwi były zakluczone. Jestem jakąś jego niewolnicą?!. Szukałam po pokoju jakiś kluczy. Znalazłam jakiś w szafie, gdzie były jakieś koperty. Odkluczyłam drzwi i usłyszałam śmiechy. Był to śmiech kobiety. Pomyślałam : " O może Kasia przyszła! , ale o 2 w nocy? ". Tak czy siak zeszłam na dół po cichu. Zobaczyłam Jasia w towarzystwie jakiejś dziewczyny. Schowałam się i podsłuchałam rozmowę: 
- Nicole, co powiesz jutro na wypad do restauracji? 
- Ooo chcesz mi się oświadczyć kochanie? 
- Tak wcześnie słonko? 
Myślałam , że zaraz wyjdę z siebie i stanę obok. Co za świnia! Nie myśląc co robię podeszłam do Jasia i wykrzyczałam : 
- Ty świnio ! To twoja dziewczyna?! Mówiłeś , że jestem idealną dziewczyną , że chcesz ze mną chodzić , przytulasz mnie a teraz ?! Teraz rozmawiasz z jakąś dziewczyną o oświadczynach!? Noo nie wierze nie odzywaj się do mnie! 
Pobiegłam do góry po swoją torebkę i tylko  z góry słyszałam jak Nicole kłóciła się z Jasiem:
- Co to jest? Kto to ta dziewczyna? Zdradziłeś mnie? 

- Niee no co ty ! To tylko moja kuzynka. 
- Już się wystraszyłam. Jakaś dziwna jest
Brzydziłam się nim! Jaka byłam naiwna! A ta jego dziewczyna jakaś zaślepiona jest. Zbiegłam na dół z płaczem i prędko założyłam buty,a on nawet na mnie nie spojrzał. Nie wiedziałam gdzie byłam, była noc . Usiadłam w kącie ulicy płakałam nie mogłam się uspokoić , wybić go sobie z głowy, tych jego wielkich oczu. Byłam tak zmęczona płaczem , że zasnęłam. Rano obudził mnie czyiś głos : 
====================================================================================
6 Rozdział pisałam już na ostatnich siłach . Nie wiem czy jutro będzie rozdział . Dziś taki długi , bo nie było wczoraj. Dzięki za pozytywne komentarze. Możliwe , że w sobotę będzie krótki rozdz. , ale będzie. W niedziele nie napiszę bo  w Poniedziałek 2 spr w sql . Wbijać na aska i na moją grupę na FB :  Czytelnicy bloga Jdabrowsky  & Patrycja 

wtorek, 24 marca 2015

Rozdział 5 !

"Wstał i przewrócił stół i wybiegł z domku.Chciało mi się śmiać,a zarazem płakać! 
Kasia wystraszona pożegnała się ze mną i wybiegła za nim. Zostałam w domku sama...Podniosłam stół i usiadłam przy nim płacząc z różnymi myślami. O co mu chodzi, przecież miałam oczko.Dlaczego jest taki agresywny?. Wstałam z krzesła wzięłam plecak i poszłam do domu. Przed drzwiami zobaczyłam telefon Jasia.Wzięłam go do domu. Postanowiłam,że oddam go jutro Kasi w szkole. Wchodząc do domu nie było mamy ani taty. Dziwne.. Weszłam do swojego pokoju i odblokowałam telefon chłopaka. To co tam zobaczyłam zdziwiło mnie..." 
Znienawidziłam go .Byłam taka naiwna...Mogłam się tego po nim spodziewać. Pisał do każdej dziewczyny której miał numer " Hej śliczna spotkajmy się " . Myślałam wtedy, że wybuchnę! 
Jak on mógł?! Usiadłam do lekcji, na marne . Myślałam tylko o nim wstałam od biurka i postanowiłam się z nim spotkać. Poszłam na umówione miejsce. Tak to był "nasz" domek na drzewie. Czekałam pół godziny i nic. Minęła godzina,a go nadal nie ma.Zrezygnowana wstałam z ławki i poszłam do domu. Po drodze uważałam by nikt mnie nie zauważył rozmazaną. Doszłam do domu w którym było ciemno. Wpadłam w panikę było późno a rodziców nadal nie było. Rzuciłam torbę pod ścianę i zaczęłam dzwonić do mamy. Mama nie odbierała postanowiłam poczekać do rana. Przypomniała mi się sytuacja z Jasiem. Wtedy odechciało mi się wszystkiego. Po woli szłam do swojego pokoju. W domu słyszałam czyiś śmiech. Stanęłam jak słup soli gdy zobaczyłam, że coś świeci w pokoju mojej mamy. Weszłam po cichu do swojego pokoju. Oparłam się o ścianę i słychać było tylko krople deszczu , które odbijały się od parapetu i mój szloch. Dziwne myśli krążyły mi po głowie. " Może mama nie żyje?. A kto jest w jej pokoju ? Zabójca który ją zabił, a teraz czyha na mnie?" Usłyszałam jak coś spadło . Może to on spadł ze schodów? Szuka mnie po domu? . Wstałam, ale bałam się zejść. Wróciłam na swoje miejsce i dalej nie mogłam powstrzymać się od płaczu. Kolejny powód,by płakać. Zadzwoniłam do Kasi. Z każdym sygnałem bałam się by on nie wszedł do mojego pokoju. W słuchawce rozległ się głos Kasi :
- Pati wszystko dobrze? 
- Nie, zabójca chodzi po moim domu. Nie ma mojej mamy i twój brat to dupek. 
- Żartujesz?! Już na głowę dostałaś. Za bardzo panikujesz. Uspokój się 
- Kasia ciszej on nas usłyszy! 
- Patrycja!! Ja wale uspokój się co ty odwalasz?
- Kasia pomóż mi! Przyjdź d...... Aaaaa! 
Do mojego pokoju ktoś wszedł głośno oddychał i cwaniacko się śmiał. 
W słuchawce słyszałam tylko krzyki Kasi " Patty ! żyjesz , rany żyjesz?! Ej wołam Cię . Już jadę!!" 
Mój szloch był tak głośny, że nie mogłam go uspokoić. Schowałam się pod łóżkiem, lecz na marne. Znalazł mnie, usłyszał mój szloch. Mówił dziwnym głosem " Mam Cię ! w końcu mi się odpłacisz ! " W strachu chwyciłam to co miałam pod ręką. Była to moja nocna lampa. Wstałam i podbiegłam do okna krzycząc : " Stój idioto ! Mam lampę i jak podejdziesz zapale ją! Dowiem się kim jesteś! " 
Usłyszałam tylko głośny śmiech i odpowiedź " Haha głupia.. Odłączyłem ją od prądu! Może wykonasz swoje wyzwan..." 
Wtedy rzuciłam bez namysłu w niego lampą. Gdy usłyszałam ostatnie słowa przeraziłam się. Czy to był ... Jasiu?! Chciałam zapalić światło , ale oczywiście nie było prądu! Włączyłam latarkę i ... To był on... Rozwaliłam mu głowę. Chwyciłam się za swoją głowę i nie mogłam do Siebie dojść. Co ja zrobiłam?! Czy on zabił moją matkę? Zadzwoniłam po karetkę. Ona błyskawicznie przyjechała i zabrała go do szpitala. Ja miałam później problemy z policją. 
                                                                     *   *   * ^ 3 dni później ^  
Uznano, że działałam w obronie własnej. Byłam na obserwacji w szpitalu, czy oby na pewno Jasiu nic mi nie zrobił. Weszłam do domu,a mamy nadal nie było. Zadzwoniłam do jej znajomych i nic. Po tacie też ani śladu. Cały dzień chodziłam bez celu po lesie. Nagle ktoś chwycił mnie za ramię i zawiązał oczy i zakleił usta. Chciałam krzyczeć, ale miałam zaklejone usta. Gdzieś jechałam samochodem nie wiedziałam gdzie. Byłam w bagażniku. Kiedy gdzieś dojechaliśmy okazało się, że stoję przed wielkim domem z basenem. Kiedy się obróciłam za mną stał Jaś. To on mnie porwał. Zaczęłam krzyczeć :
- No jak ty mogłeś mnie najść w domu i jeszcze gdzieś porwać idioto!? 
- Ey, ey spokojnie mała. Nigdzie Cię nie porwałem, jesteśmy w moim domu. No.. Niedługo naszym
- Hahahahaha!! Naszym Proszę cię! Jesteś zwykłym podrywaczem w parku , w domku na drzewie znalazłam to... - Wtedy podałam mu jego telefon. 
- Dzięki. No i co tak nagle mnie nienawidzisz? 
- Haah, a co myślałeś?! Jesteś agresywny miałam oczko cwaniaczku! . A Twoje wiadomości? Dowód na to, że nie byłam jednak tą jedyną świnio! 
- Patrycja stój ej!
Ja szłam zdenerwowana przed siebie.Nagle podniósł mnie z ziemi i zaniósł mnie  z powrotem przed swój dom. I przed domem trzymając mnie za nadgarstek mruknął: 
- No.. na co czekasz? Wejdź do naszego domu. 
- Haha nie wejdę. 
Na te słowa podniósł mnie i zaniósł do domu. Kiedy mnie położył na nogi. Uderzyłam do w ramię. To co przed sobą zobaczyłam  nie mieściło się w mojej głowie. 
========================================================================I oto 5 rozdział. Może jeszcze o 21:00 lub 20:00 będzie 6 rozdz. A waszym zadaniem jest wbijać na mojego aska i dawać komentarze! Kasiu specjalnie dla Ciebie się pospieszyłam :* Huhuh :DD  

poniedziałek, 23 marca 2015

Rozdział 4

''Wchodziłam ostrożnie i gdy pchnęłam drzwiczki ujrzałam śliczne wnętrze tego domku. Na krześle siedziała moja przyjaciółka Kasia. Zdziwiłam się, że ją tu widzę i zapytałam:
- Kaśka?! to ty ..!? 
-  To wy się znacie? - wtrącił Jaś
- No jasne chodzę z Kasią do szkoły ! 
- Jaś to mój starszy brat. Skąd znasz się z Jasiem?! 
- Kasia długa historia. Opowiem ci ją kiedyś. 
- No! to teraz pogramy może w butelkę. Hm ? - Klasnął energicznie w ręce Jasiu. 
Nam również pomysł się spodobał. Pierwsza kręciła Kasia. Wypadło na mnie. 
Kasia posłała cwaniacki uśmiech Jasiowi, a ja wywróciłam oczami wiedząc na co się zapowiada... " 

- Pocałuj Jasia!-Klasnęła entuzjastycznie w ręce. 
Wstałam z podłogi spojrzałam na Kasię a później na Jasia.Podeszłam bliżej niego i przypominając sobie, że mam oczko usiadłam na przeciwko niego i wyszeptałam mu do ucha: 
- Mam oczko cwaniaku;* 
- Jaka cwana! Ja się tak nie bawię - wykrzyczał. 
Wstał i przewrócił stół i wybiegł z domku.Chciało mi się śmiać,a zarazem płakać! 
Kasia wystraszona pożegnała się ze mną i wybiegła za nim. Zostałam w domku sama...Podniosłam stół i usiadłam przy nim płacząc z różnymi myślami. O co mu chodzi, przecież miałam oczko.Dlaczego jest taki agresywny?. Wstałam z krzesła wzięłam plecak i poszłam do domu. Przed drzwiami zobaczyłam telefon Jasia.Wzięłam go do domu. Postanowiłam,że oddam go jutro Kasi w szkole. Wchodząc do domu nie było mamy ani taty. Dziwne.. Weszłam do swojego pokoju i odblokowałam telefon chłopaka. To co tam zobaczyłam zdziwiło mnie...
====================================================================================
Rozdział 4 przed szkołą ! . Okie dawajcie komki i wbijać na aska! 

Rozdział 3

"Rozłączyłam się i zaczęłam się wyzywać w myślach. Po chwili napisał Sms-a 
" To ty Patrycja? " .
Schowałam głowę w poduszkę, ale on swoje począł dzwonić. 
Zmieszana odebrałam telefon i usłyszałam: 
- Patrycja nie żartuj sobie ze mnie!. Coś się dzieje ?. 
- Nie , nic - wymruczałam
- Słyszę. 
- Po prostu chciałam się upewnić czy to twój numer...
- Tak to ja. Jasiu . 
- Jasiu .. W końcu znam twoje imię - Udałam głupią, bo w końcu wiedziałam  jak ma na imię. 
- Tak Jasiu , a ty Patrycja. ? 
- Tak zgada się , tylko... ? Skąd znasz moje imię ? 
Jasiu się rozłączył. Wiedziałam, że jest coś nie tak. Zamknęłam oczy i zasnęłam. Gdy się obudziłam miałam od niego Sms-a. " 

Wzięłam telefon do ręki i zaczęłam czytać: 
"Patrycja to nie rozmowa na telefon spotkajmy się w parku. Dzisiaj o 20.00 ." 
Sama nie wiedziałam co mam zrobić iść czy nie iść? Po chwili odpisałam 
"Dzisiaj nie mogę. Muszę się uczyć". 
Wstałam z łóżka była godzina 18.00. Przeciągłam się . Po ciele przeszły mnie ciarki na myśl, że znów chcę się  ze mną spotkać.Zeszłam na dół do kuchni przegryzłam coś i wyszłam na spacer. Idąc przez ulice bałam się żeby Jaś mnie nie zauważył.Kiedy ktoś zaczął mnie wołać pobiegłam prędko do domu , myślałam ,że to on. Wzięłam prysznic i położyłam się  wystraszona spać.Rano kiedy wstałam do szkoły dostałam sms-a od Kaśki,że uciekałam przed nią. Skarciłam się w myślach jaka ja jestem głupia! Na lekcjach myślałam tylko o tajemniczym chłopaku , przecież wcale go nie znałam. (Godzina 13:30). No wreszcie czas iść do domu. Wychodząc z murów szkoły zobaczyłam Jasia. Emocje wzięły górę ... Szczęśliwa, że go widzę rzuciłam mu się na szyję. Najpierw go unikam , a później rzucam mu się na szyje... Jasiu zdziwiony całą sytuacją zmieszał się , ale również mnie przytulił. Wracając ze szkoły poszłam z nim do parku. Całą drogę szliśmy milcząc. Nagle odezwał się :
- Idziemy tu bo muszę ci coś pokazać. 
- Tak? A co ? 
- Zobaczysz na miejscu. Wiesz.. jesteś trochę dziwna ... Najpierw mnie unikasz, a później rzucasz mi się na szyje. 
Zmieszałam się na jego słowa i nic nie odpowiedziałam. Nagle przed sobą zobaczyłam piękny wielki domek na drzewie. Jaś popędził mnie: 
- No to nasz domek. Wbijaj do niego! 
Wchodziłam ostrożnie i gdy pchnęłam drzwiczki ujrzałam śliczne wnętrze tego domku. Na krześle siedziała moja przyjaciółka Kasia. Zdziwiłam się, że ją tu widzę i zapytałam:
- Kaśka?! to ty ..!? 
-  To wy się znacie? - wtrącił Jaś
- No jasne chodzę z Kasią do szkoły ! 
- Jaś to mój starszy brat. Skąd znasz się z Jasiem?! 
- Kasia długa historia. Opowiem ci ją kiedyś. 
- No! to teraz pogramy może w butelkę. Hm ? - Klasnął energicznie w ręce Jasiu. 
Nam również pomysł się spodobał. Pierwsza kręciła Kasia. Wypadło na mnie. 
Kasia posłała cwaniacki uśmiech Jasiowi, a ja wywróciłam oczami wiedząc na co się zapowiada... 
====================================================================================Okej ! następny III rozdział! . Rozdział taki sobie, bo dzisiaj nie mam weny jest 22;00 i jestem zmęczona. Nie obiecuje , że jutro będzie rozdział. Piszcie mi komentarze bo one bardzo mnie motywują!. Wbijajcie również na aska ! <3