poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Rozdział 16

"Czas było wychodzić na samolot... Stanęłam przed drzwiami... I zaczęłam zastanawiać się czy na pewno chcę lecieć... Czy nie lepiej tu zostać.. ? " 
Czuje miłość do niego..., ale przecież kilka godzin temu chciał mnie uderzyć... 
Wzięłam głęboki wdech i wsiadłam do samolotu. 
Przez dwie godziny spałam. Obudziłam się gdy już lądowałam... 
Przetarłam oczy i zaczęłam się szykować do wyjścia. 
Stanęłam przed ogromnym lotniskiem gdzie kręciło się dużo osób... 
Zagryzłam wargę i podeszłam do taśm po swoją walizkę. 
Po wzięciu walizki rozejrzałam się by dostrzec gdzieś mojego tatę. 
Nie było go więc trochę się wystraszyłam , ruszyłam w stronę wyjścia. 
- Może przed wejściem na mnie czeka ? - Myślałam. 
Ponownie się rozejrzałam i nigdzie go nie było... 
Usiadłam na swoją walizkę. Nogi miałam jak z waty... 
- Mam do niego przyjechać, a on nawet po mnie nie przyjdzie ? Miał czekać na mnie... Ja się tutaj zgubię... 
Ja to mam szczęście... Teraz może się okaże , że tata ma mnie głęboko w dupie.- Klasnęłam w ręce kiedy zobaczyłam, że idzie. 
- Noo... Proszę... W końcu jesteś... Myślałam, że mnie wystawiłeś do wiatru - Wywróciłam oczami. 
- Jestem , były korki na mieście. Zawsze byłaś słonko przewrażliwiona... - Tato posłał mi uśmiech. 
- Wiem... Niestety muszę się z tym pogodzić... 
- No dokładnie. Widzę , że zmądrzałaś.- Zaśmiał się.
- Haha... Tato dorosła już jestem. 
- Może i tak , ale dla mnie i tak będziesz moją małą kochaną córeczką. 
- Oj już nie przesadzaj. 
- Wstawaj  z tej ziemi jedziemy do hotelu. -  Tata wyciągnął rękę w  moją stronę. 
Kiedy jechaliśmy samochodem tato zaczął temat: 
- Patrycja , a co mi kilka dni temu mówiłaś , że chcesz zostać w Legnicy... Przecież tam nie mamy domu. 
- Nie... ? Ja nie wiedziałam - Zaśmiałam się niezręcznie. 
- Nie strugaj ze mnie głupka... Co tam za chłopaka masz? - Zostałam szturchnięta łokciem taty. 
- Ja chłopaka ? ... Nie coś ty! 
Tato spojrzał na mnie i wtedy coś we mnie pękło. 
- Ech to taki jakby przyjaciel... Ale jeszcze do niczego poważnego nie doszło. - Oczywiście skłamałam. 
- Mhm.. A jak ma na imię? 
- Jasiu... - Wymamrotałam. 
- Jasiu ? Przecież jak chodziłaś do gimnazjum to miałaś pełno jakiś plakatów na ścianach z jakimś Dąbrowskim. Też się podniecałaś jakimś Jasiem.
- Tatoo!! J. JDabrowskim! Tak to prawda... - Na mojej twarzy pojawiły się rumieńce. 
- To z nim chodzisz ? 
- Nie chodzę z nim tylko się z nim przyjaźnie. Tak z nim... 
Znaleźliśmy się w moim pokoju. Tato położył moją walizkę po czym oznajmił : 
- Za 3 godziny będzie obiad. Przyjdę po Ciebie. Ja mam pokój obok. 
- Dobrze. Spotkamy się przy schodach. 
Rzuciłam się na łóżko i westchnęłam...
Tak bardzo byłam znów zła na Jasia za to, że chciał mnie uderzyć, ale czułam , że bardzo za nim tęsknie.
Chwyciłam  w ręce telefon. Janek dzwonił dwa razy...
Odłożyłam telefon. Chcę odpocząć. Nie mam ochoty się teraz zamartwiać i smucić. 
Ubrałam strój kąpielowy i chwyciłam za ręcznik kąpielowy. 
Ruszyłam w stronę wyjścia. Kiedy wyszłam z hotelu zauważyłam basen. 
Miałam zamiar iść nad morze , ale jeśli tu jest basen to czemu tu się nie pokąpać ? 
Weszłam do zimnej wody i zaczęłam pływać. 
Zegar wybił godzinę 15 : 00. Musiałam wyjść z basenu i przebrać się. Za 30 minut muszę zejść na obiad. 
Pobiegłam do swojego pokoju. Chwyciłam za ubrania i wbiegłam do toalety. 
Uczesałam włosy i weszłam pod prysznic. Moje ciało oblał zimny strumień wody. 
Ubrałam na siebie krótkie miętowe spodenki i czarną bluzkę na ramiączkach.
Do mojego pokoju zapukał tata. 
Wybiegłam z pokoju i razem z tata poszłam w stronę stołówki. 
Obiad minął przyjemnie w radosnej atmosferze. 
Tato zaproponował mi spacer... 
Z chęcią się zgodziłam. Poznam trochę otoczenie... 
Szliśmy ulicą. Mimo tego że było po godzinie 16 to było bardzo gorąco. 
Rozmawialiśmy z Tatą o mojej osiemnastce. Opowiedziałam mu również o Mamie. 
- O wilku mowa !  - Krzyknął nagle tata. 
Na plaży gdzie spacerowaliśmy szła mama ! 
Serce biło mi bardzo szybko! Poczułam ulgę i radość! 
Podbiegłam bliżej mamy.  Na twarzy mamy pojawił się uśmiech. 
- Mamo gdzie byłaś ?! 
- Szukałam Taty ! - Mama rzuciła się tacie na szyję. 
- Przepraszam cię. Nie powinnam zaczynać tej kłótni 
- To nie twoja wina...  
Jakie to słodkie...  W końcu rodzina w komplecie ! 
Wszyscy razem wróciliśmy do hotelu. 
Uradowana poszłam do swojego pokoju.
Odłożyłam torebkę na fotel i włączyłam TV. 
Po co to zrobiłam ?  Przecież w TV lecą same kanały Greckie.
Wywróciłam oczami i usłyszałam pukanie do drzwi .
- Hm coś się stało tacie ? - Błagałam w myśli oby tylko nie. 
Podeszłam do drzwi i otworzyłam je... 
Zobaczyłam w nich wielką niespodziankę !
==================================================================
Mamy kolejny rozdzialik :) .
Przepraszam was , że nie dałam rady wczoraj...
Kolejny rozdział pojawi się w CZWARTEK LUB PIĄTEK! .
Na mojej grupie na FB się to pojawi dokładniej w który dzień !
* Wbijać na aska!
* Piszcie komentarze bo motywują!
* Grupa na FB : Czytelnicy bloga Jdabrowsky & Patrycja

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz