Zobaczyłam w nich wielką niespodziankę !"
W drzwiach stała Kasia
Ucieszyłam się gdy ją zobaczyłam.W końcu dawno jej nie widziałam
- Hej Patka- Rzuciła mi się na szyje.
- Cześć - Objęłam ją również.
- Martwię się o Was... - Kasia westchnęła.
- Hm...? O nas? - Podniosłam brew.
- No tak...!Wiesz... Ciebie i Jasia.
- Mhm - Wywróciłam oczami.
- Byłam u niego...
- On jest chory !- Przerwałam Kasi.
- Patrycja co mu zrobiłaś?
- Co?! Ja mu ?! To on na mnie nawrzeszczał i chciał mnie uderzyć!
- Mam już dosyć... - Westchnęła Kaśka
- Kasia czego ?
- Was! Ciągle coś wymyślacie!
- Wiem... Nie rozumiem już nic... Przecież kiedyś jak go oglądałam to wydawał się taki idealny...
- Jest idealny... Byłaś Firanką!?
- Jasne , że tak! Chciałabym żeby się zmienił... Kocham go.
- Patka... Ty to jesteś dopiero ambiwalentna! Przed chwilą powiedziałaś,że jest chory!
- Sama nie wiem - Oparłam się o ścianę.
- Zastanów się! On cię kocha... Pociął się przez to,że uciekłaś.
- A co miałam zrobić jak na mnie nawrzeszczał i kazał uciekać? - Wyrzuciłam ręce w górę.
- Dobrze już dobrze... Nie denerwuj się. Już nie będę Ci mówić co dalej.
- Przepraszam... Zdenerwowałam się... Znów!
- Dobrze... Nic się nie stało! - Kasia posłała mi uśmiech.
- A co masz mi mówić dalej ?
- Na pewno chcesz wiedzieć ?
- Jasne!
- Słuchaj... Może zaboleć...
- Wal prosto z mostu Kaśka.
- No wiesz... Nicole jest w ciąży...
- W CIĄŻY ?!
- Tak... Z Jankiem. Pierwszy tydzień...
- Nie wierze! Nie wierzee! Co za... Może mi jeszcze będzie mówił,że mnie kocha!!- Usiadłam pod ścianą i zakryłam twarz.
- Patrycja spokojnie... Chodź nad morze odprężysz się! Pójdę do swojego pokoju się przebrać.
- Okey. - Wyjęczałam.
- Nic sobie nie zrób. - Kasia zamknęła drzwi.
Wstałam z podłogi i chwyciłam za telefon.
Trzy połączenia od Jasia. Oczywiście nieodebrane.
Rzuciłam telefonem. Telefon rozpadł się na części.
Wstałam z podłogi i otarłam łzy.Chwyciłam za strój i ponownie go ubrałam.
Wyszłam na korytarz. Kasia już czekała przy drzwiach.
- Pati nie płacz. Szkoda twoich nerwów.
- Twój brat to dupek.I powtarzam to setny raz! - Syknęłam.
Kasia chwyciła mnie za rękę i pociągła w stronę windy.
Godzina 18:00.
Doszłyśmy z Kasią na plaże.
- Jak tu ładnie. - Usiadłam na ręczniku.
- No... Idę do wody idziesz?
- Jasne. - Pobiegłam w stronę morza.
- Jaka zimna woda. - Kasia trzęsła się.
- Ciepło... Idę tam popłynąć - Wskazałam palcem na małą wysepkę.
- Ja z Tobą! - Kasia zaczęła płynąć w moją stronę.
Zrobiło się późno,a ja zrobiłam się zmęczona.
Wyszłyśmy z wody i ruszyłyśmy w stronę hotelu.
- Ile dni tutaj jeszcze będziesz? - Z ust Kasi padło pytanie.
- Szczerze mówiąc to nie wiem. Co ja mam tam w Polsce robić? Jasiu się świetnie bawi z Nicolą to co tam po mnie?
- Patka świat nie kręci się tylko wokół Janka. Wrócisz kiedyś jeszcze do Polski...?
- Nie wiem Kasia... Nie zastanawiam się nad tym. Masz rację! Może tu sobie jakoś życie ułożę...?
Kasia trochę posmutniała.
- Nie martw się! To nic pewnego! Teraz może chodźmy po coś do jedzenia ?
- Jasne! Jestem głodna. - Kasi polepszył się humor.
Na ulicy stał Grek z budką w której były kebaby. Zamówiłam dwa i poszłyśmy dalej..
- Zabawiłyśmy na tej plaży - Zaśmiała się Kasia.
- Taak... Zdecydowanie. Która godzina?
- 19:30. Zaraz będziemy w hotelu.
Kiedy doszłyśmy do hotelu była w nim jakaś dyskoteka.
Kasia chwyciła mnie za rękę i ciągła mnie na parkiet. Po chwili już dobrze się na nim bawiłyśmy.
Przetańczyłam kilka piosenek i byłam strasznie zmęczona. Ledwo stałam na nogach.
Wzięłam ręcznik i poszłam do swojego pokoju.
W pokoju zapaliłam lampkę i położyłam się na łóżku.
- Nie będę przeciągać... Idę się umyć i idę spać - Myślałam.
Wyciągnęłam z szafy piżamę i weszłam do toalety.
Wzięłam ciepły prysznic i włożyłam na siebie krótkie spodenki oraz bluzkę.
Rozpuściłam włosy i zaczęłam je czesać.
Zerwałam się z krzesła kiedy usłyszałam że ktoś puka.
- Może to Kaśka! - Podbiegłam do drzwi.
Otworzyłam je a w progu stał Jasiu.
Chciałam je zamknąć, ale nie dałam rady ponieważ zablokował je nogą.
- Co tu szukasz?!
- Jaka niemiła jesteś słoneczko... Witaj...
- Swoją ciężarną dziewczynkę zostawiłeś?! - Cofałam się w tył aby uniknąć objęcia przez Janka.
- Oj tam. Jaką znów ciężarną?
- Nie udawaj idioty. - Oparłam się o ścianę.
- Tęskniłem Kochanie.- Jaś położył obok mojej głowy swoje dłonie.
- Tak? Ja za tobą nie. - Przeszłam dołem pod jego pachą.
- Nie uciekaj. Przepraszam cię nie chciałem na Ciebie nawrzeszczeć - Jasiu przeczesał ręką włosy.
- Który raz ja to słyszę...?
- Przecież wiesz, że cię kocham.
- Ta... Właśnie widzę. Nicole jest na to dowodem...
- Ona nic nie znaczy. Tylko ty jesteś wszystkim.
- Nie kłam. Jesteś okropny! - Próbowałam nie patrzeć w jego duże piękne brązowe oczy.
- Kocham cię , i wiem , że ty mnie też...
- Nieprawda! - Wrzasnęłam
Jasiu przejechał swoją ręką po moich plecach co bardzo mnie podnieciło...
- Na pewno? - Jaś zaczął całować moje usta.
Próbowałam odepchnąć Jasia , lecz nie dałam rady.
Jasiu rzucił mnie na łóżko i podparł się rękoma obok mojej głowy...
- Czy teraz też mi powiesz, że mnie nie kochasz i nic do mnie nie czujesz? - Wyszeptał w moje ucho.
=============================================================================
Rozdział 17 :* Kolejny pojawi się w Poniedziałek / Wtorek na grupie FB będzie informacja.
*ASK - http://ask.fm/Patkam123456jd
*Grupa na FB - https://www.facebook.com/groups/466962393457922/
*Piszcie komentarze:*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz