czwartek, 30 kwietnia 2015

Rozdział 17

"Podeszłam do drzwi i otworzyłam je... 
Zobaczyłam w nich wielką niespodziankę !" 
W drzwiach stała Kasia
Ucieszyłam się gdy ją zobaczyłam.W końcu dawno jej nie widziałam
- Hej Patka- Rzuciła mi się na szyje. 
- Cześć - Objęłam ją również. 
- Martwię się o Was... - Kasia westchnęła. 
- Hm...? O nas? - Podniosłam brew. 
- No tak...!Wiesz... Ciebie i Jasia. 
- Mhm - Wywróciłam oczami. 
- Byłam u niego... 
- On jest chory !- Przerwałam Kasi. 
- Patrycja co mu zrobiłaś? 
- Co?! Ja mu ?! To on na mnie nawrzeszczał i chciał mnie uderzyć! 
- Mam już dosyć... - Westchnęła Kaśka
- Kasia czego ? 
- Was! Ciągle coś wymyślacie!
- Wiem... Nie rozumiem już nic... Przecież kiedyś jak go oglądałam to wydawał się taki idealny... 
- Jest idealny... Byłaś Firanką!? 
- Jasne , że tak! Chciałabym żeby się zmienił... Kocham go. 
- Patka... Ty to jesteś dopiero ambiwalentna! Przed chwilą powiedziałaś,że jest chory! 
- Sama nie wiem - Oparłam się o ścianę. 
- Zastanów się! On cię kocha... Pociął się przez to,że uciekłaś. 
- A co miałam zrobić jak na mnie nawrzeszczał i kazał uciekać? - Wyrzuciłam ręce w górę. 
- Dobrze już dobrze... Nie denerwuj się. Już nie będę Ci mówić co dalej. 
- Przepraszam... Zdenerwowałam się... Znów!
- Dobrze... Nic się nie stało! - Kasia posłała mi uśmiech. 
- A co masz mi mówić dalej ? 
- Na pewno chcesz wiedzieć ? 
- Jasne! 
- Słuchaj... Może zaboleć... 
- Wal prosto z mostu Kaśka. 
- No wiesz... Nicole jest w ciąży...
- W CIĄŻY ?! 
- Tak... Z Jankiem. Pierwszy tydzień... 
- Nie wierze! Nie wierzee! Co za... Może mi jeszcze będzie mówił,że mnie kocha!!- Usiadłam pod ścianą i zakryłam twarz.  
- Patrycja spokojnie... Chodź nad morze odprężysz się! Pójdę do swojego pokoju się przebrać. 
- Okey. - Wyjęczałam. 
- Nic sobie nie zrób. - Kasia zamknęła drzwi. 
Wstałam z podłogi i chwyciłam za telefon. 
Trzy połączenia od Jasia. Oczywiście nieodebrane.  
Rzuciłam telefonem. Telefon rozpadł się na części. 
Wstałam z podłogi i otarłam łzy.Chwyciłam za strój i ponownie go ubrałam. 
Wyszłam na korytarz. Kasia już czekała przy drzwiach.
- Pati nie płacz. Szkoda twoich nerwów.
- Twój brat to dupek.I powtarzam to setny raz! - Syknęłam. 
Kasia chwyciła mnie za rękę i pociągła w stronę windy. 
Godzina 18:00. 
Doszłyśmy z Kasią na plaże. 
- Jak tu ładnie. - Usiadłam na ręczniku. 
- No... Idę do wody idziesz? 
- Jasne. - Pobiegłam w stronę morza. 
- Jaka zimna woda. - Kasia trzęsła się. 
- Ciepło... Idę tam popłynąć  - Wskazałam palcem na małą wysepkę. 
- Ja z Tobą! - Kasia zaczęła płynąć w moją stronę.
Zrobiło się późno,a ja zrobiłam się zmęczona. 
Wyszłyśmy z wody i ruszyłyśmy w stronę hotelu. 
- Ile dni tutaj jeszcze będziesz? - Z ust Kasi padło pytanie. 
- Szczerze mówiąc to nie wiem. Co ja mam tam w Polsce robić? Jasiu się świetnie bawi z Nicolą to co tam po mnie? 
- Patka świat nie kręci się tylko wokół Janka. Wrócisz kiedyś jeszcze do Polski...?
- Nie wiem Kasia... Nie zastanawiam się nad tym. Masz rację! Może tu sobie jakoś życie ułożę...?
Kasia trochę posmutniała.
- Nie martw się! To nic pewnego! Teraz może chodźmy po coś do jedzenia ? 
- Jasne! Jestem głodna. - Kasi polepszył się humor. 
Na ulicy stał Grek z budką w której były kebaby. Zamówiłam dwa i poszłyśmy dalej.
- Zabawiłyśmy na tej plaży - Zaśmiała się Kasia. 
- Taak... Zdecydowanie. Która godzina? 
- 19:30. Zaraz będziemy w hotelu. 
Kiedy doszłyśmy do hotelu była w nim jakaś dyskoteka. 
Kasia chwyciła mnie za rękę i ciągła mnie na parkiet. Po chwili już dobrze się na nim bawiłyśmy. 
Przetańczyłam kilka piosenek i byłam strasznie zmęczona. Ledwo stałam na nogach.
Wzięłam ręcznik  i poszłam do swojego pokoju. 
W pokoju zapaliłam lampkę i położyłam się na łóżku.
- Nie będę przeciągać... Idę się umyć i idę spać - Myślałam. 
Wyciągnęłam z szafy piżamę i weszłam do toalety.
Wzięłam ciepły prysznic i włożyłam na siebie krótkie spodenki oraz bluzkę. 
Rozpuściłam włosy i zaczęłam je czesać. 
Zerwałam się z krzesła kiedy usłyszałam że ktoś puka. 
- Może to Kaśka! - Podbiegłam do drzwi. 
Otworzyłam je a w progu stał Jasiu.
Chciałam je zamknąć, ale nie dałam rady ponieważ zablokował je nogą. 
- Co tu szukasz?! 
- Jaka niemiła jesteś słoneczko... Witaj...
- Swoją ciężarną dziewczynkę zostawiłeś?! - Cofałam się w tył aby uniknąć objęcia przez Janka.
- Oj tam. Jaką znów ciężarną? 
- Nie udawaj idioty. - Oparłam się o ścianę.
- Tęskniłem Kochanie.- Jaś położył obok mojej głowy swoje dłonie. 
- Tak? Ja za tobą nie. - Przeszłam dołem pod jego pachą. 
- Nie uciekaj. Przepraszam cię nie chciałem na Ciebie nawrzeszczeć - Jasiu przeczesał ręką włosy.
- Który raz ja to słyszę...? 
- Przecież wiesz, że cię kocham. 
- Ta... Właśnie widzę. Nicole jest na to dowodem... 
- Ona nic nie znaczy. Tylko ty jesteś wszystkim. 
- Nie kłam. Jesteś okropny! - Próbowałam nie patrzeć w jego duże piękne brązowe oczy. 
- Kocham cię , i wiem , że ty mnie też... 
- Nieprawda! - Wrzasnęłam
Jasiu przejechał swoją ręką po moich plecach co bardzo mnie podnieciło...
- Na pewno? - Jaś zaczął całować moje usta. 
 Próbowałam odepchnąć Jasia , lecz nie dałam rady.
Jasiu rzucił mnie na łóżko i podparł się rękoma obok mojej głowy... 
- Czy teraz też mi powiesz, że mnie nie kochasz i nic do mnie nie czujesz? - Wyszeptał w moje ucho.  
=============================================================================
Rozdział 17 :* Kolejny pojawi się w Poniedziałek / Wtorek na grupie FB będzie informacja. 
*ASK -  http://ask.fm/Patkam123456jd
*Grupa na FB - https://www.facebook.com/groups/466962393457922/
*Piszcie komentarze:* 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz