"Brzydziłam się nim! Jaka byłam naiwna! A ta jego dziewczyna jakaś zaślepiona jest. Zbiegłam na dół z płaczem i prędko założyłam buty,a on nawet na mnie nie spojrzał. Nie wiedziałam gdzie byłam, była noc . Usiadłam w kącie ulicy płakałam nie mogłam się uspokoić , wybić go sobie z głowy, tych jego wielkich oczu. Byłam tak zmęczona płaczem , że zasnęłam. Rano obudził mnie czyiś głos : "
- Patrycja... To ty ?! - Krzyczała Kaśka.
- Kasia matko co ty tu robisz. - Podniosłam się z ziemi i chwyciłam za głowę.
- Co ty tu robisz?! Oszalałaś na ulicy śpisz?
- Nie. Zgubiłam się...
- Co ty robisz na tej ulicy? W tym mieście?
- No właśnie sama nie wiem.
- Nie kłam byłaś tu u Jasia przecież on tu niedaleko mieszka!
-Kasia on jest naprawdę zwykłym idiotą - Rozpłakałam się i przytuliłam się do Kasi
- Co ci zrobił? Dziewczyno nie płacz.Właśnie idę do niego pogadam z nim, ale najpierw odwiozę Cię do domu. Chodź za 30 minut mamy pociąg.
Idąc na pociąg wszystko opowiedziałam Kasi. Gdy dojechałam do domu poszłam do pokoju i nie wiedziałam co mam zrobić dalej ze sobą. Mamy nie ma , Jaś dla mnie nie istnieje , po tacie ani śladu. Przecież nie mam pracy , pieniędzy! Co robić ? Siedząc i rozmyślając usłyszałam dzwonek do drzwi. Od razu pomyślałam, że to Jasiu. Zbiegłam po schodach pełna nadziei, przecież czuję coś do niego dobrze to wiem, ale on mną się tylko bawił... Otworzyłam drzwi,a w nich stała moja koleżanka z gimnazjum Angela. Zdziwiłam się , że ją widzę. Zaprosiłam ją do środka:
- Angela?! Cześć ! Wejdź do środka !
- Hej . Widziałam się z Kasią i rozmawiałam z nią. Przyszłam Cię odwiedzić.
- Ooo .. Kasia powiedziała Ci gdzie teraz mieszkam ?
- Tak! Dokładnie.
Weszłam z Angelą do salonu i wspominałam z nią dawne czasy. Angela zmieniła temat :
- Wiesz Patrycja... Kasia mi mówiła, że masz doła, dlaczego ?
- Ja ? Coś ty . Wydaje Ci się - Nie chciałam z nią o tym rozmawiać.
Do drzwi mojego domu ktoś znów zapukał. Poszłam otworzyć, a w nich stała Kasia.
- No dziewczyny idziemy na imprezę! Patka poprawimy Ci humor! - Wykrzyczała Kasia wbiegając do mojego domu z nową sukienką.
- Kasia... Na imprezę ? Mamy przecież 17 lat...
- Oj tam. Już nie bądź taka dziwna. Za pół roku jest 18. Przebieraj się w nową sukienkę i idziemy czekam w samochodzie z Angelą.
- W samochodzie?! , a prawo jazdy? Mam nadzieję , że nie prowadzi Jasiu!
Wzięłam prysznic i przebrałam się w czerwoną sukienkę , założyłam czerwone szpilki i rozpuściłam włosy.
Poszłam do samochodu o którym mówiła Kasia. Za kierownicą siedziała Angela.
Nic nie mówiąc wsiadłam do samochodu i siedziałam cicho na miejscu pasażera.
Wysiadłam przed klubem i zobaczyłam mnóstwo ludzi. Kasia pouczyła mnie :
- Wchodzimy i nie rzucaj się za bardzo w oczy ja mam dowody. Nie! Nie pytaj jakie i skąd po prostu chodź za mną.
- Okej... Chodźmy.
Poszłam za Kasią. Prowadziła ona w stronę jakiejś grupki stojącej w kącie klubu. Kasia przedstawiła mi 2 chłopaków stojących w grupie i 2 dziewczyny:
- Hej wam ! Przyprowadziłam moje przyjaciółki Patrycję ,a Angele już znacie.
- Hej - Przedstawiłam się nieśmiało.
- Jasia już znasz - Puściła do mnie oczko.
- Cześć - Posłałam mu sztuczny uśmiech .
Widok jego miny gdy mnie zobaczył był bezcenny! Był zmieszany , a zarazem w jego oczach było tyle radości.
Kasia widząc mój lekki uśmiech ucieszyła się. Mówiła dalej :
- Ta dziewczyna to Nicole. Dziewczyna Jasia - Wskazała palcem na Nicole
- Cześć... Miło Cię widzieć .. Znów - Posłałam jej uśmiech.
- To jest Iza. Siostra Rafała. - Wskazała ponownie palcem na dziewczynę
- Miło poznać - Przywitałam się z Izą.
Przetańczyłyśmy w kółku kilka hitów z Kasią , Izą i Angelą . Natomiast kiedy włączyli wolne piosenki Jasiu podszedł do mnie, ale ja szybko podeszłam do Rafała i przetańczyłam z nim tak 5 piosenek. Wspaniale się z nim tańczyło. Kasia przyszła do nas z drinkami. Ten wieczór minął miło. Tylko nie odezwałam się do Jasia ani razu. Było mi go jednak trochę żal, ale jak widać mu to nie przeszkadzało , że pobawił się mną. Najwyraźniej byłam tylko zabawką w jego rękach. Wyszłam z imprezy około 3 rano. Bolała mnie głowa i chciało mi się spać. Podeszłam do auta w którym już za kółkiem czekała Kasia. Jadąc z Kasią samochodem z tyłu usłyszałam męski głos :
- No to jedziemy do mnie na chatę
Odwróciłam się , to był głos Jasia.
- Jasne , jasne braciszku - Krzyknęła Kasia.
- Miałam już dość imprez na wieki. Wszystko byłoby dobrze gdy nie byłoby tam Jasia.
Dojechałyśmy pod dom Jasia. Nie chciałam wysiąść, ale Kasia mnie do tego zmusiła.
Weszłam do środka. Stałam w drzwiach i patrzyłam na Kasię dając jej do zrozumienia , że chcę jechać do domu. Kasia specjalnie powiedziała:
- Chodź Patrycja siadaj nie stój tak!
Wywróciłam oczami i poszłam usiąść na kanapę. Jasiu usiadł zaczynając gadkę :
- No fajnie było na imprezie!
- Taak mega. Musimy to powtórzyć braciszku! - Kasia mrugnęła do Jasia.
- Mhm. Koniecznie... - Wymamrotałam
Kasia szturchnęła mnie w ramię , dając mi do zrozumienia , że mam się zachowywać.
- Patrycja jest już trochę zmęczona... - Usprawiedliwiała mnie Kasia.
- Rozumiem. Ma zły dzień - Uśmiechnął się do mnie Jasiu.
- Tak masz rację! Mam zły dzień. Mam złe życie ! Wszystko przez Ciebie - Wykrzyczałam to tak głośno jak tylko mogłam.
Jasiu stanął pod oknem i chwycił się za głowę , przeczesując swoje włosy. Po chwili wymruczał :
- Wiem. Zrobiłem źle. Przepraszam.
- To ja pójdę na górę spać- Przerwała Kasia idąc w stronę schodów.
Jasne najlepiej wyjść i mnie z nim zostawić - Myślałam.
Po chwili podszedł do mnie Jasiu i usiadł koło mnie. Ja odsuwałam się od niego jak to tylko możliwe.
- Patrycja nie odsuwaj się muszę Ci coś powiedzieć - Powiedział , chwytając mnie za rękę i ją gładząc.
- Nie chce być z Nicole. Kocham Ciebie. Dałaś mi to do zrozumienia gdy Cię pocałowałem.
- Jesteś... Ech ! Już się nie odzywaj! Zrobiłam wielki błąd , kiedy cię pocałowałam. Byłam naiwna. Teraz mówisz .że nie kochasz Nicole , a za chwilę się jej oświadczysz...
- Nie! Wiem co czuję Patrycja...
- No właśnie nie wiesz - Wstałam i chciałam iść po Kasię gdy Jasiu chwycił mnie za rękę i przyciągnął do siebie
- Patrycja nic nie rozumiesz.
- Rozumiem bardzo dobrze nienawidzę cię !
- Ciii - Usłyszałam spokojny głos chłopaka który znów zaczął mnie całować.
- Teraz to ostatni nasz pocałunek... Patrycja muszę Ci coś powiedzieć...
====================================================================================
I w końcu jest 7 rozdział . Chcę wam bardzo mega podziękować za ponad 500 wyświetleń! Jesteście mega. Informuję że jutro nie będzie rozdziału . Czy w poniedziałek będzie? Nie wiem kochani.. Nie mam pojęcia. Zaglądajcie to się dowiecie! Napewno będzie we wtorek. Pytać na asku i wbijać na grupę na FB : Czytelnicy bloga Jdabrowsky & Patrycja . Dobijemy do 1000 wyświetleń ? Wierzę w WAS! :*
super,ale czemu w takim momencie koniec?
OdpowiedzUsuńczekam na kolejny nn :*
Spokojnie Mordo . Dziś już jest 8 :* . Dzięki za miłe słowa ! :*
Usuń