"Rozłączyłam się i zaczęłam się wyzywać w myślach. Po chwili napisał Sms-a
" To ty Patrycja? " .
Schowałam głowę w poduszkę, ale on swoje począł dzwonić.
Zmieszana odebrałam telefon i usłyszałam:
- Patrycja nie żartuj sobie ze mnie!. Coś się dzieje ?.
- Nie , nic - wymruczałam
- Słyszę.
- Po prostu chciałam się upewnić czy to twój numer...
- Tak to ja. Jasiu .
- Jasiu .. W końcu znam twoje imię - Udałam głupią, bo w końcu wiedziałam jak ma na imię.
- Tak Jasiu , a ty Patrycja. ?
- Tak zgada się , tylko... ? Skąd znasz moje imię ?
Jasiu się rozłączył. Wiedziałam, że jest coś nie tak. Zamknęłam oczy i zasnęłam. Gdy się obudziłam miałam od niego Sms-a. "
Wzięłam telefon do ręki i zaczęłam czytać:
"Patrycja to nie rozmowa na telefon spotkajmy się w parku. Dzisiaj o 20.00 ."
Sama nie wiedziałam co mam zrobić iść czy nie iść? Po chwili odpisałam
"Dzisiaj nie mogę. Muszę się uczyć".
Wstałam z łóżka była godzina 18.00. Przeciągłam się . Po ciele przeszły mnie ciarki na myśl, że znów chcę się ze mną spotkać.Zeszłam na dół do kuchni przegryzłam coś i wyszłam na spacer. Idąc przez ulice bałam się żeby Jaś mnie nie zauważył.Kiedy ktoś zaczął mnie wołać pobiegłam prędko do domu , myślałam ,że to on. Wzięłam prysznic i położyłam się wystraszona spać.Rano kiedy wstałam do szkoły dostałam sms-a od Kaśki,że uciekałam przed nią. Skarciłam się w myślach jaka ja jestem głupia! Na lekcjach myślałam tylko o tajemniczym chłopaku , przecież wcale go nie znałam. (Godzina 13:30). No wreszcie czas iść do domu. Wychodząc z murów szkoły zobaczyłam Jasia. Emocje wzięły górę ... Szczęśliwa, że go widzę rzuciłam mu się na szyję. Najpierw go unikam , a później rzucam mu się na szyje... Jasiu zdziwiony całą sytuacją zmieszał się , ale również mnie przytulił. Wracając ze szkoły poszłam z nim do parku. Całą drogę szliśmy milcząc. Nagle odezwał się :
- Idziemy tu bo muszę ci coś pokazać.
- Tak? A co ?
- Zobaczysz na miejscu. Wiesz.. jesteś trochę dziwna ... Najpierw mnie unikasz, a później rzucasz mi się na szyje.
Zmieszałam się na jego słowa i nic nie odpowiedziałam. Nagle przed sobą zobaczyłam piękny wielki domek na drzewie. Jaś popędził mnie:
- No to nasz domek. Wbijaj do niego!
Wchodziłam ostrożnie i gdy pchnęłam drzwiczki ujrzałam śliczne wnętrze tego domku. Na krześle siedziała moja przyjaciółka Kasia. Zdziwiłam się, że ją tu widzę i zapytałam:
- Kaśka?! to ty ..!?
- To wy się znacie? - wtrącił Jaś
- No jasne chodzę z Kasią do szkoły !
- Jaś to mój starszy brat. Skąd znasz się z Jasiem?!
- Kasia długa historia. Opowiem ci ją kiedyś.
- No! to teraz pogramy może w butelkę. Hm ? - Klasnął energicznie w ręce Jasiu.
Nam również pomysł się spodobał. Pierwsza kręciła Kasia. Wypadło na mnie.
Kasia posłała cwaniacki uśmiech Jasiowi, a ja wywróciłam oczami wiedząc na co się zapowiada...
====================================================================================Okej ! następny III rozdział! . Rozdział taki sobie, bo dzisiaj nie mam weny jest 22;00 i jestem zmęczona. Nie obiecuje , że jutro będzie rozdział. Piszcie mi komentarze bo one bardzo mnie motywują!. Wbijajcie również na aska ! <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz