niedziela, 22 marca 2015

Rozdział 1

 Pewnej słonecznej niedzieli postanowiłam przejść się do parku . 
Idąc przez ulicę rozmyślałam dlaczego znowu pokłóciłam się ze swoją przyjaciółką. 
Kiedy doszłam do parku usiadłam na ławce aby chwilkę odpocząć i popatrzeć na dzieci które się tam bawiły. Nagle ktoś podszedł do mnie i dosiadł się na ławce. Był to chłopak o pięknych dużych ciemnych oczach  i o ciemnych brązowych włosach. Zaczął gadkę : 
- Jak leci dzień mała ? Wyglądasz na smutną . 
- Zarywasz tak do każdej napotkanej dziewczyny ? - wymruczałam . 
- Nie , nie do każdej tylko do takiej jak Ty. Bardzo miło zaczynasz rozmowę .. - Zaśmiał się chłopak. 
Zrobiło mi się trochę głupio i podniosłam głowę i spojrzałam na niego kontynuując rozmowę . 
- Przepraszam , tak jakoś wyszło. Nie wydaję ci się,nie jestem smutna. 
- Jak nie chcesz o tym rozmawiać to nie. 
- Ja już muszę iść , za.. za 5 minut muszę być .. na dworcu .. Na razie . - Wymruczałam. 
Idąc pospiesznie do domu przypomniałam sobie , że zostawiłam na ławce torebkę. 
wywróciłam oczami i obróciłam się na pięcie by wrócić po torebkę . Biegłam przez park do ławki na której siedziałam. Gdy dobiegłam torebki już nie było i chłopaka też nie . 
Przeklinając siebie w myślach poszłam do domu.Wiedziałam, że będę musiała powiedzieć mamie, że zgubiłam dokumenty , telefon i portfel. Wchodząc do domu zdjęłam swoje trampki i rzuciłam je w kąt. Zauważyłam mamę w kuchni która robiła kolacje. Weszłam powoli wystraszona do kuchni. Zaczęłam : 
- Cześć mamo , już wróciłam. 
- Widzę kochanie zaraz kolacja umyj ręce. 
- Okey , już. Wiesz mamo zgubiłam torebkę z telefonem , portfelem i dokumentami. -Wymruczałam 
- Chyba żartujesz?!. Z resztą twoja sprawa nie będziesz miała telefonu .  
Wywróciłam oczami i poszłam do swojego pokoju kładąc się na łóżko . Po chwili mama zaczęła mnie wołać na kolacje , a mi odechciało się już wszystkiego. Zeszłam powoli do kuchni zmarnowana siadając przy stole. Gdy jadłam kolacje , nagle do mamy zadzwonił telefon. Mama zdziwiona , że to mój numer odebrała. Usłyszałam jego głos ... To on ... Słysząc jego głos dziwną minę mamy zamarłam. Zaczął rozmawiać z moją mamą :  
========================================================================
To mój pierwszy rozdział więc proszę o wyrozumiałość =) . To od was zależy czy napiszę 2-gi rozdział ! Wbijajcie też na aska. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz