poniedziałek, 30 marca 2015

Rozdział 8 !

"- Patrycja nic nie rozumiesz. 
- Rozumiem bardzo dobrze nienawidzę cię ! 
- Ciii - Usłyszałam spokojny głos chłopaka który znów zaczął mnie całować. 
- Teraz to ostatni nasz pocałunek... Patrycja muszę Ci coś powiedzieć... " 

- Teraz mi powiesz, że nie chcesz mnie znać ? - Zaśmiałam się ironicznie 
- Nie. Na razie nie ...
-  NA RAZIE ?! - Przerwałam mu 

- Nie, Patrycja źle mnie zrozumiałaś. 
- Ja Cię źle zrozumiałam , nie wierze. Jaki ty jesteś głupi. 
- Muszę Ci się zapytać czy... 
- Czy wyjdę za Ciebie ? . Nie moja odpowiedź brzmi stanowczo NIE. - Ponownie przerwałam Jasiowi. 
- Nie o to chciałem Cię zapytać
- Jasiu! To w końcu przejdź do rzeczy
- No właśnie chcę to zrobić tylko ty mi wchodzisz w słowo! 
- Dobrze już siedzę cicho. Słucham Cię. 
- Czujesz coś do mnie ? 
To pytanie tak bardzo mnie zdziwiło , że nie  powiedziałam ani słowa przez jakieś 5 minut. 
- To znaczy, że nie ? - Jasiu przerwał długą ciszę. 
- Nie wiem sama. Na razie nie wiem. Nie wiem co mam o Tobie myśleć. Zrobiłeś mi tyle krzywd.
- Okej , to nic tu po mnie. Dziś wieczorem wyjadę do Ameryki. Do swoich rodziców. Nie wiem czy wrócę 
Słysząc te słowa aż usiadłam. Łzy lały mi się z oczu strumieniami. 
- Ale , ale Jasiu ...
- Ja wszystko rozumiem nie będę Ci już wchodzić w drogę - Przerwał mi Jasiek. 
Wybiegłam z jego domu. Szłam przed siebie zadając sobie pytanie. " Dlaczego on mi to robi? Czemu przy nim jestem taka wredna. Nie umiem  się przyznać do tego, że go KOCHAM! " 
Doszłam na dworzec. Weszłam do pociągu i zajęłam w nim miejsce. Wysiadłam na swojej stacji. Zobaczyłam Rafała. Ucieszyłam się , że go widzę. Zaczęłam biec w jego stronę. 
- Cześć Rafał - Przywitałam się . 
Rafał chwilę na mnie popatrzył i spostrzegł się , że to ja. 
- Cześć Patrycja. Co tam ? 
- Ech wracam od Jaśka 
- Jasia ? - Rafał podniósł brew. 
- No Jasia , tego z dyskoteki.
- Wiem, wiem jakiego. Co u niego robiłaś ? 
- Ech... Właśnie sama nie wiem...
- Zrobił Ci jakąś krzywdę ?
- Tak, y krzywdę ? Nie, nie . 
- Pati... Co ci zrobił . Mam z nim pogadać ? 
- Nie Rafał. Taka tam błahostka. - Łza spłynęła mi po poliku 
- Nie gadaj głupot. O tu mieszkam w tym domu może wejdziesz pogadamy na spokojnie? 
- Okej... Wejdę na chwilkę...
Rafał wpuścił mnie do środka. Miał mały przytulny domek. 
- Siadaj, siadaj rozgość się zaraz przyniosę ci soku. 
- Okej. Masz bardzo przytulny domek. 
- Dzięki. Więc o co chodzi z Jaśkiem? 
- Pobawił się mną , a teraz zostawia mnie i wyjeżdża do Ameryki. 
- Żartujesz?! - Rafał bardzo się zdziwił.
- Naprawdę. Chciałabym cofnąć czas... 
- Czasu nie cofniesz, ale możesz ułożyć sobie przyszłość 
Te słowa zamieszały mi w głowie. Długo jeszcze rozmawiałam z Rafałem. W końcu zrobiło się późno i postanowiłam wrócić do domu. Gdy dotarłam mojej mamy nadal nie było. Coraz bardziej się martwiłam. 
Czy mama jeszcze żyje? , Czy po prostu mnie porzuciła? . Usiadłam w swoje ulubione miejsce. Pod ścianą. Próbowałam poukładać swoje myśli. Godzina 19:30. Do moich drzwi ktoś zapukał wstałam i poszłam otworzyć. Stał w nich Jaś. Zaczął : 
- Mogę wejść ? 
- Tak wejdź - Wpuściłam go do środka. 
- Chciałem się pożegnać. Dziękuje Ci , że się pojawiłaś w moim życiu. 
- Dzięki... - Łzy cisnęły mi do oczu. 
- No... To ja idę - Jaś przeczesał ręką swoje włosy.
- Nie czekaj ! - Wykrzyczałam . - Ja cię kocham... - Krzyknęłam , ale było już za późno, Jaś był już za zamkniętymi drzwiami. 
Czyli jednak nie żartował... Poszłam spać. Rano obudził mnie dzwonek do drzwi. Pełna nadziei, że zobaczę w nich Janka pobiegłam je otworzyć. Stał w nich Rafał. 
- Cześć Patrycja. Obudziłem Cię .. ? Okey to ja pójdę  nie będę Ci przeszkadzał. 
- Rafał wejdź! - Krzyknęłam w jego stronę. 
- Okej dzięki .
- Siadaj zaraz do Ciebie zejdę. Idę się ogarnąć. 
Jak najszybciej się uszykowałam i zeszłam na dół. 
- Chcesz coś do picia - Zaproponowałam. 
- Nie dzięki. Słyszałem , że zaginęła Ci mama. Wynająłem detektywa on poszuka twojej mamy. 
- Ale pieniądze ? Nie mam ich Rafał... 
- Ja się tym zajmę. Ty tylko bądź ze mną . Pakuj się i chodź do mnie . Na razie będziesz mieszkać ze mną. 
Ucieszyłam się z Rafałem będę miała dobrze . On o mnie zadba. Spakowałam się i pojechaliśmy do jego domu.
Rozpakowałam się w pokoju gościnnym. Zeszłam do Rafała informując go o tym , że jestem  już rozpakowana
- Dzisiaj o 20:00 idziemy na kolacje do restauracji . Uszykuj się .- Poinformował mnie Rafał 
- Okej... Mam jeszcze 2 godziny. Spokojnie Rafał zdążę się uszykować . 
Bardzo mi się podobał ten pomysł. Żona Rafała będzie miała naprawdę Dobrze! Mały przytulny domek. Przyjazny , troskliwy mąż. Spełnienie marzeń ...
Uszykowałam się do restauracji. Ubrałam czarną suknię i czarne szpilki. Zeszłam po schodach mówiąc : 
- Rafał już jestem uszykowana. 
- No myślałem , że się nie doczekam Ciebie. Pięknie wyglądasz. 
Jadąc do restauracji dużo z Rafałem rozmawiałam.  Wieczór w restauracji minął szybko i bardzo miło. 
Wróciłam do domu i położyłam się do łóżka. Przyszedł do mnie Rafał i zaczął : 
- No mała za tydzień masz już 18. Przygotuje dla Ciebie mega niespodziankę
Skąd on  to wszystko wie?... Niespodziankę ? 
- Rafał  czy tą niespodzianką będzie Janek ? - Uradowałam się. 
- Wszystko możliwe Patka . Tylko spokojnie dowiesz się  w swoje 18 urodziny. - Puścił do mnie oczko i wyszedł z pokoju.  
=================================================================================
Okeey więc tak jest  8 rozdział ! . Jutro będzie 9 kochani ! ;D . Tylko nie wiem czy aż taki długi . Mega Wam dziękuje za ponad 700 wyświetleń . Jesteście mega Mordki! . Wbijać na aska oraz na moją grupę na Facebooku :  Czytelnicy bloga Jdabrowsky & Patrycja

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz