"- Patrycja nic nie rozumiesz.
- Rozumiem bardzo dobrze nienawidzę cię !
- Ciii - Usłyszałam spokojny głos chłopaka który znów zaczął mnie całować.
- Teraz to ostatni nasz pocałunek... Patrycja muszę Ci coś powiedzieć... "
- Teraz mi powiesz, że nie chcesz mnie znać ? - Zaśmiałam się ironicznie
- Nie. Na razie nie ...
- NA RAZIE ?! - Przerwałam mu
- Nie, Patrycja źle mnie zrozumiałaś.
- Ja Cię źle zrozumiałam , nie wierze. Jaki ty jesteś głupi.
- Muszę Ci się zapytać czy...
- Czy wyjdę za Ciebie ? . Nie moja odpowiedź brzmi stanowczo NIE. - Ponownie przerwałam Jasiowi.
- Nie o to chciałem Cię zapytać
- Jasiu! To w końcu przejdź do rzeczy
- No właśnie chcę to zrobić tylko ty mi wchodzisz w słowo!
- Dobrze już siedzę cicho. Słucham Cię.
- Czujesz coś do mnie ?
To pytanie tak bardzo mnie zdziwiło , że nie powiedziałam ani słowa przez jakieś 5 minut.
- To znaczy, że nie ? - Jasiu przerwał długą ciszę.
- Nie wiem sama. Na razie nie wiem. Nie wiem co mam o Tobie myśleć. Zrobiłeś mi tyle krzywd.
- Okej , to nic tu po mnie. Dziś wieczorem wyjadę do Ameryki. Do swoich rodziców. Nie wiem czy wrócę
Słysząc te słowa aż usiadłam. Łzy lały mi się z oczu strumieniami.
- Ale , ale Jasiu ...
- Ja wszystko rozumiem nie będę Ci już wchodzić w drogę - Przerwał mi Jasiek.
Wybiegłam z jego domu. Szłam przed siebie zadając sobie pytanie. " Dlaczego on mi to robi? Czemu przy nim jestem taka wredna. Nie umiem się przyznać do tego, że go KOCHAM! "
Doszłam na dworzec. Weszłam do pociągu i zajęłam w nim miejsce. Wysiadłam na swojej stacji. Zobaczyłam Rafała. Ucieszyłam się , że go widzę. Zaczęłam biec w jego stronę.
- Cześć Rafał - Przywitałam się .
Rafał chwilę na mnie popatrzył i spostrzegł się , że to ja.
- Cześć Patrycja. Co tam ?
- Ech wracam od Jaśka
- Jasia ? - Rafał podniósł brew.
- No Jasia , tego z dyskoteki.
- Wiem, wiem jakiego. Co u niego robiłaś ?
- Ech... Właśnie sama nie wiem...
- Zrobił Ci jakąś krzywdę ?
- Tak, y krzywdę ? Nie, nie .
- Pati... Co ci zrobił . Mam z nim pogadać ?
- Nie Rafał. Taka tam błahostka. - Łza spłynęła mi po poliku
- Nie gadaj głupot. O tu mieszkam w tym domu może wejdziesz pogadamy na spokojnie?
- Okej... Wejdę na chwilkę...
Rafał wpuścił mnie do środka. Miał mały przytulny domek.
- Siadaj, siadaj rozgość się zaraz przyniosę ci soku.
- Okej. Masz bardzo przytulny domek.
- Dzięki. Więc o co chodzi z Jaśkiem?
- Pobawił się mną , a teraz zostawia mnie i wyjeżdża do Ameryki.
- Żartujesz?! - Rafał bardzo się zdziwił.
- Naprawdę. Chciałabym cofnąć czas...
- Czasu nie cofniesz, ale możesz ułożyć sobie przyszłość
Te słowa zamieszały mi w głowie. Długo jeszcze rozmawiałam z Rafałem. W końcu zrobiło się późno i postanowiłam wrócić do domu. Gdy dotarłam mojej mamy nadal nie było. Coraz bardziej się martwiłam.
Czy mama jeszcze żyje? , Czy po prostu mnie porzuciła? . Usiadłam w swoje ulubione miejsce. Pod ścianą. Próbowałam poukładać swoje myśli. Godzina 19:30. Do moich drzwi ktoś zapukał wstałam i poszłam otworzyć. Stał w nich Jaś. Zaczął :
- Mogę wejść ?
- Tak wejdź - Wpuściłam go do środka.
- Chciałem się pożegnać. Dziękuje Ci , że się pojawiłaś w moim życiu.
- Dzięki... - Łzy cisnęły mi do oczu.
- No... To ja idę - Jaś przeczesał ręką swoje włosy.
- Nie czekaj ! - Wykrzyczałam . - Ja cię kocham... - Krzyknęłam , ale było już za późno, Jaś był już za zamkniętymi drzwiami.
Czyli jednak nie żartował... Poszłam spać. Rano obudził mnie dzwonek do drzwi. Pełna nadziei, że zobaczę w nich Janka pobiegłam je otworzyć. Stał w nich Rafał.
- Cześć Patrycja. Obudziłem Cię .. ? Okey to ja pójdę nie będę Ci przeszkadzał.
- Rafał wejdź! - Krzyknęłam w jego stronę.
- Okej dzięki .
- Siadaj zaraz do Ciebie zejdę. Idę się ogarnąć.
Jak najszybciej się uszykowałam i zeszłam na dół.
- Chcesz coś do picia - Zaproponowałam.
- Nie dzięki. Słyszałem , że zaginęła Ci mama. Wynająłem detektywa on poszuka twojej mamy.
- Ale pieniądze ? Nie mam ich Rafał...
- Ja się tym zajmę. Ty tylko bądź ze mną . Pakuj się i chodź do mnie . Na razie będziesz mieszkać ze mną.
Ucieszyłam się z Rafałem będę miała dobrze . On o mnie zadba. Spakowałam się i pojechaliśmy do jego domu.
Rozpakowałam się w pokoju gościnnym. Zeszłam do Rafała informując go o tym , że jestem już rozpakowana
- Dzisiaj o 20:00 idziemy na kolacje do restauracji . Uszykuj się .- Poinformował mnie Rafał
- Okej... Mam jeszcze 2 godziny. Spokojnie Rafał zdążę się uszykować .
Bardzo mi się podobał ten pomysł. Żona Rafała będzie miała naprawdę Dobrze! Mały przytulny domek. Przyjazny , troskliwy mąż. Spełnienie marzeń ...
Uszykowałam się do restauracji. Ubrałam czarną suknię i czarne szpilki. Zeszłam po schodach mówiąc :
- Rafał już jestem uszykowana.
- No myślałem , że się nie doczekam Ciebie. Pięknie wyglądasz.
Jadąc do restauracji dużo z Rafałem rozmawiałam. Wieczór w restauracji minął szybko i bardzo miło.
Wróciłam do domu i położyłam się do łóżka. Przyszedł do mnie Rafał i zaczął :
- No mała za tydzień masz już 18. Przygotuje dla Ciebie mega niespodziankę
Skąd on to wszystko wie?... Niespodziankę ?
- Rafał czy tą niespodzianką będzie Janek ? - Uradowałam się.
- Wszystko możliwe Patka . Tylko spokojnie dowiesz się w swoje 18 urodziny. - Puścił do mnie oczko i wyszedł z pokoju.
=================================================================================
Okeey więc tak jest 8 rozdział ! . Jutro będzie 9 kochani ! ;D . Tylko nie wiem czy aż taki długi . Mega Wam dziękuje za ponad 700 wyświetleń . Jesteście mega Mordki! . Wbijać na aska oraz na moją grupę na Facebooku : Czytelnicy bloga Jdabrowsky & Patrycja
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz