czwartek, 26 marca 2015

Rozdział 6

"Na te słowa podniósł mnie i zaniósł do domu. Kiedy mnie położył na nogi. Uderzyłam do w ramię. To co przed sobą zobaczyłam  nie mieściło się w mojej głowie. "  
Przede mną stała wielka plazma. Salon był tak wielki jak trzy pokoje razem wzięte w moim domu.Z resztą cały dom był wielki. Usiadłam na kanapie i cały czas rozglądałam się po salonie. Koło mnie usiadł Jasiu i podał mi szklankę wody. Wzięłam ją od niego i uśmiechnęłam się. Czułam się niezręcznie... Upiłam łyk wody, a Janek zaczął : 
- I jak? Podoba Ci się dom ?
- Tak , jasne. Jest wielki dziwię się, że nie gubisz się w nim - zaśmiałam się. 
- Hehe. Jestem już przyzwyczajony do niego. Mieszkam tu już 2 lata. 
- Sam ? 
- Nie z kolegą - Posłał mi uśmiech
- Hmm. Kasia nic mi o Tobie nie wspominała. Gdzie pracujesz?
-  Ech Kasia to Kasia. Pracuje w internecie. Jestem Youtuberem. 
- Dziwne... Jesteś Youtuberem , a nie wiedziałam o Twoim istnieniu! 
- Nie bądź śmieszna.
- No naprawdę! Nie żartuję ! 
Jasiu zaśmiał się.
Później nagle zrobiło się cicho , a mi ta cisza przypomniała mi o moim pustym domu i mamie. Nagle posmutniałam i tępo patrzyłam w okno na deszczową pogodę.Bawiłam się pustą szklanką  rozmyślając. Jasiu stanął przy oknie i zaczął robić głupie miny , a ja nadal patrzyłam tępo w ten sam punkt. Jasiu zrezygnowany ukucnął przede mną i zapytał: 
- Patka wszystko jest okey ?
- Nie. Znaczy tak , jest wszystko okej - Posłałam mu sztuczny uśmiech. 
- Nie strugaj ze mnie idioty. Widzę. Porozmawiasz w końcu o tym ze mną ? Ktoś Cię męczy ? Prześladuje ?. 
- Tak. Ktoś mnie prześladuje. 
- Kto ? Powiedz mi kto to takiego kuksańca w tutkę mu sprzedam 
- Ty, głuptasie.  - Wybuchłam śmiechem
- Ha , ha no bardzo śmieszne wieesz.. 
- Wiem, wiem - Puściłam mu oczko 
- Teraz tak na serio . Otworzysz się ? Nie przestanę Cię męczyć.
- Nie wiem czy mogę Ci ufać. 
- Możesz. Mów
Ja wtedy chciałam coś wymyślić , ale nic nie przychodziło mi do głowy
- Yy no ten tego gitara mi się zepsuła. 
- Patrycja... Mówię Ci z góry Nie Jestem Idiotą. 
- Ech... Mamy już nie ma w domu już około tygodnia. 
- A co się z nią stało?
- No właśnie nie wiem. Nie odbiera ode mnie telefonu. 
Spojrzałam na zegar była już 23;30. Stwierdziłam, że pora iść do domu. 
- Dzięki Jasiu ja już muszę iść do domu. 
- Nie!jest już późno zostań Kolega wróci dopiero o 00:00.
- No okey , ale pierwszy i ostatni raz. 
- Dobrze chodź pokażę ci twój pokój. 
Chwycił mnie za nadgarstek i poprowadził do różowego  dużego pokoju.  
- Tu dziś śpisz. Najlepiej siedź tu jak najciszej no.. to dobranoc. 
- Ale.. Jasiu  - Krzyknęłam , ale on i tak już był za drzwiami. 
Usiadłam na krześle. i oglądałam zdjęcia na biurku. Była na nich jakaś dziewczyna. Pomyślałam:
- Hmm pewnie jakaś siostra Jasia i Kasi .  Godzina 23: 40. Zeszłam po woli ze schodów, w domu było ciemno weszłam do kuchni po szklankę wody. Podeszłam do blatu by nalać sobie wody. Nagle ktoś chwycił mnie za rękę. Poczułam jakąś rękę na swoich plecach. Przerażona krzyknęłam. Za chwile na moich ustach wylądowała ręka. Wierciłam się i kręciłam. Po chwili usłyszałam szept
- Uspokój się Patka. To tylko ja Jasiu . 
- Puszczaj mnie. Co chcesz. 
- Wykonaj wyzwanie.
- Zostaw mnie w spokoju- Krzyknęłam i uciekłam do salonu na kanapę. 
- Patrycja widzę Cię chodź. 
- Nie zostaw mnie - Pobiegłam po swoją szklankę i chciałam już wbiec po schodach gdy poczułam przeszywający ból pleców. Wylądowałam na podłodze. 
- Patrycja , cholera nie uciekaj! 
- Czego chcesz dasz mi spokój? Chce spać! Dlaczego mnie przewracasz wstałam i pobiegłam na górę. Usiadłam na korytarzu przy ścianie i płakałam. '' Co ja zrobiłam? Dlaczego zostałam u tego wariata?" - Myślałam. 
- Cholera to nie miało być tak! - Usłyszałam krzyk Jasia i dźwięk bijącego się szkła. 
Wystraszyłam się. Za chwilę słyszałam czyiś oddech. Na początku pomyślałam, że to ja , ale gdy Jaś podniósł mnie z podłogi skapnęłam się , że to był jego oddech. 
- Dlaczego znów płaczesz?- Usłyszałam pytanie chłopaka. 
- Boję się Ciebie idioto. - Wyszlochałam 
- Nie masz czego. Przytul się. 
- Mam. Jesteś agresywny. Nie chcę się do Ciebie przytulać!
- Przytul się! 
- Nie krzycz na mnie ! - Znów rozległ się mój szloch i wtuliłam się w Jasia. 
- Uspokój się już dobrze. Przepraszam , że nawrzeszczałem na Ciebie i Cię przewróciłem.. 
- Jesteś dupkiem i.. 
Wtedy Jaś złożył na moich ustach pocałunek . Byłam w szoku. Usłyszałam bicie zegara. Była już 00:00. Chłopak pospiesznie położył mnie na ziemię i powiedział : 
- Idź do pokoju i siedź cicho! . 
- Nie krzycz znów! Najpierw mnie przytulasz a później się wydzierasz?! 
- Ciii.. Idź do pokoju. 
Poszłam wkurzona do pokoju i trzasłam drzwiami. Wzięłam prysznic i byłam tak zdenerwowana, że nie zauważyłam jednej rzeczy. Położyłam się spać i zasnęłam. Nigdy nie zasypiam tak prędko w czyimś domu. Najwyraźniej było mi tu wygodnie. Obudziłam się o 2 w nocy. Chciało mi się szaleńczo pić chciałam zejść do kuchni , lecz drzwi były zakluczone. Jestem jakąś jego niewolnicą?!. Szukałam po pokoju jakiś kluczy. Znalazłam jakiś w szafie, gdzie były jakieś koperty. Odkluczyłam drzwi i usłyszałam śmiechy. Był to śmiech kobiety. Pomyślałam : " O może Kasia przyszła! , ale o 2 w nocy? ". Tak czy siak zeszłam na dół po cichu. Zobaczyłam Jasia w towarzystwie jakiejś dziewczyny. Schowałam się i podsłuchałam rozmowę: 
- Nicole, co powiesz jutro na wypad do restauracji? 
- Ooo chcesz mi się oświadczyć kochanie? 
- Tak wcześnie słonko? 
Myślałam , że zaraz wyjdę z siebie i stanę obok. Co za świnia! Nie myśląc co robię podeszłam do Jasia i wykrzyczałam : 
- Ty świnio ! To twoja dziewczyna?! Mówiłeś , że jestem idealną dziewczyną , że chcesz ze mną chodzić , przytulasz mnie a teraz ?! Teraz rozmawiasz z jakąś dziewczyną o oświadczynach!? Noo nie wierze nie odzywaj się do mnie! 
Pobiegłam do góry po swoją torebkę i tylko  z góry słyszałam jak Nicole kłóciła się z Jasiem:
- Co to jest? Kto to ta dziewczyna? Zdradziłeś mnie? 

- Niee no co ty ! To tylko moja kuzynka. 
- Już się wystraszyłam. Jakaś dziwna jest
Brzydziłam się nim! Jaka byłam naiwna! A ta jego dziewczyna jakaś zaślepiona jest. Zbiegłam na dół z płaczem i prędko założyłam buty,a on nawet na mnie nie spojrzał. Nie wiedziałam gdzie byłam, była noc . Usiadłam w kącie ulicy płakałam nie mogłam się uspokoić , wybić go sobie z głowy, tych jego wielkich oczu. Byłam tak zmęczona płaczem , że zasnęłam. Rano obudził mnie czyiś głos : 
====================================================================================
6 Rozdział pisałam już na ostatnich siłach . Nie wiem czy jutro będzie rozdział . Dziś taki długi , bo nie było wczoraj. Dzięki za pozytywne komentarze. Możliwe , że w sobotę będzie krótki rozdz. , ale będzie. W niedziele nie napiszę bo  w Poniedziałek 2 spr w sql . Wbijać na aska i na moją grupę na FB :  Czytelnicy bloga Jdabrowsky  & Patrycja 

3 komentarze:

  1. Yoo :3 Jak na razie to meega sie zapowiada! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne! *.*
    Zapraszam do siebie! :3 -----------------> Mari
    http://cieplowsrodchlodu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękujee Wam <3 . Mari na pewno zajrzę ^.^ . Dzisiaj 7 rozdział ! <3

    OdpowiedzUsuń