niedziela, 22 marca 2015

Rozdział 2 !

 "Po chwili mama zaczęła mnie wołać na kolacje , a mi odechciało się już wszystkiego. Zeszłam powoli do kuchni zmarnowana siadając przy stole. Gdy jadłam kolacje , nagle do mamy zadzwonił telefon. Mama zdziwiona , że to mój numer odebrała. Usłyszałam jego głos ... To on ... Słysząc jego głos dziwną minę mamy zamarłam. Zaczął rozmawiać z moją mamą : "   
- Dzień dobry z tej strony Jaś kolega Patrycji , ze szkoły . - Przedstawił się chłopak 
- Aha. Coś się stało? Dlaczego dzwonisz z jej numeru ? 
Chwyciłam się za głowę wiedząc,że coś będzie nie tak. Uważnie przysłuchiwałam się rozmowie. 
- Nie, em właściwie to tak. Patrycja zostawiła torebkę w parku.. Na ławce. 
- Ech niezdara. Przekażesz jej tą torebkę w szkole? 
- Wolałbym ją jej przekazać w parku.Tym w którym była dziś po południu. Niech będzie tam o 19:00. Do widzenia.
- Do widzenia . - Odpowiedziała mama po czym się rozłączyła.  
Nie mogłam uporządkować myśli. Ma na imię Jaś? Dlaczego chce się znów spotkać ?  Skąd zna moje imię?
Mama podeszła do mnie i przekazała, że mam się z nim spotkać o 19:00. 
Co prawda bałam się. Przecież nie znam go na tyle by chodzić wieczorem po parkach. 
Poszłam na górę wzięłam prysznic i ubrałam się w czarną koszulę i czarne rurki . 
Idąc do parku zastanawiałam się nad tym co się wydarzyło. Pytałam się sama Siebie " Co się stanie w tym parku?". Gdy doszłam przy wejściu stał Jasiu. Posłałam mu uśmiech i zapytałam : 
- Długo tu na mnie czekasz?
- Nie chwilkę. Masz torebkę - Odpowiedział po czym oddał mi torebkę z chytrym uśmiechem.
- Okej to ja już pójdę... Na razie - Pożegnałam się zmieszana. 
- Spokojnie.. Czekaj. - Chwycił mnie za rękę.
- Tak czegoś jeszcze zapomniałam? - Zaśmiałam się. 
-Nie,może byś mnie odwiedziła? 
- Nie dzisiaj muszę iść.- Wyrwałam rękę od niego po czym uciekłam.  
Bardzo dziwna sprawa. Najpierw mnie zagaduje później chce się spotkać ..., a na końcu chcę żebym go odwiedziła. Zaśmiałam się sama do siebie wystraszona. Nie wiedziałam czego on chce... Ale wiedziałam ,że muszę dać sobie  z nim spokój ma na mnie dziwny wpływ. Wchodząc do domu weszłam cicho , chciałam uniknąć rozmowy z rodzicami. Weszłam do pokoju usiadłam na łóżku i zaczęłam przeglądać telefon. Przeglądając go znalazłam jego numer. Chciałam zadzwonić , ale było późno. Postanowiłam,że pójdę spać, zadzwonię rano. Gdy się obudziłam i ogarnęłam zadzwoniłam. Z każdym sygnałem chciałam się rozłączyć. 
- Halo ? - W słuchawce usłyszałam jego głos i jakieś śmiechy.
Rozłączyłam się i zaczęłam się wyzywać w myślach. Po chwili napisał Sms-a 
" To ty Patrycja? " .
Schowałam głowę w poduszkę, ale on swoje począł dzwonić. 
Zmieszana odebrałam telefon i usłyszałam: 
- Patrycja nie żartuj sobie ze mnie!. Coś się dzieje ?. 
- Nie , nic - wymruczałam
- Słyszę. 
- Po prostu chciałam się upewnić czy to twój numer...
- Tak to ja. Jasiu . 
- Jasiu .. W końcu znam twoje imię - Udałam głupią, bo w końcu wiedziałam  jak ma na imię. 
- Tak Jasiu , a ty Patrycja. ? 
- Tak zgada się , tylko... ? Skąd znasz moje imię ? 
Jasiu się rozłączył. Wiedziałam, że jest coś nie tak. Zamknęłam oczy i zasnęłam. Gdy się obudziłam miałam od niego Sms-a.  
====================================================================================
Kolejny II rozdział ! . Jeśli jesteście i czytacie zostawcie komentarz! ;3 . Rozdziały będą kiedy tylko będzie mi pasować mogą być co tydzień , a nawet 2  dziennie =) 

2 komentarze:

  1. Wciąga to twoje opowiadanie, jak odkurzacz kurz <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Huuhuu, dziękuje bardzo się ciesze z twojego kom. Zmotywował , dziękuje <3

    OdpowiedzUsuń