- Wsiadasz czy Ci pomóc? - Usłyszałam z jej ust.
- Sama wsiądę! - Wyrwałam od niej rękę.
Jechaliśmy całą drogę kiedy stanęliśmy pod jej domem Nicole zaprowadziła mnie po schodach do piwnicy.
To co zobaczyłam przeraziło mnie... "
Pod ścianą siedziała moja mama . Była w jakimś małym pomieszczeniu. Odwróciłam się przerażona w stronę Nicole i zapytałam :
- Co ty zrobiłaś!? Ulżyło Ci ?! Lepiej się czujesz?
- Nie pyskuj ! Co za dużo to niezdrowo
- Jaki mam ten warunek spełnić żebyś wypuściła moją mamę ?
Mama siedziała pod ścianą zmarnowana. Jej stan był okropny.
- Żaden. Kolejna idiotka się znalazła... Do mamusi idź. Będziesz kolejną która tutaj będzie siedzieć.Może jeszcze jakąś siostrzyczkę
masz? Też naiwna tu trafi. - Nicole śmiała się.
- Idiotką to jesteś ty. Psychiczna ! Jak można tak robić ?
Nicole wepchnęła mnie do pomieszczenia i zamknęła drzwi na klucz.
Ja podbiegłam do ledwo żyjącej mamy i zaczęłam:
- Mamo co się dzieje ?
- Jestem głodna i chce mi się pić. - Wyszeptała mama
Miałam jeszcze butelkę wody z podróży i batoniki. Usiadłam koło mamy i przytuliłam się do niej mówiąc:
- Zaraz Ci dam coś do jedzenia. Ona nie dała Ci nawet szklanki wody?!
- Nie...
Podałam mamie wodę i batonika.
- Proszę tyle mam... Drugiego batonika zostawimy na jutro. Gdzie twoja torebka?
- Miałam tylko torbę z zakupami.
- I gdzie ona jest?
- Ona mi zabrała. Pewnie chciała mnie tu wykończyć.
- Mamo... Damy radę poszukamy jakiegoś wyjścia.
- Stąd? Nigdy... Już próbowałam... Nic nie ma
- Ech damy radę. Lepiej się czujesz?
- Tak . Dziękuje Ci.
Zaczęłam się zastanawiać jak Janek mógł zrobić mi takie świństwo...
Szkoda mi było już miejsca w głowie na takiego dupka. Zmęczona oparłam się o ścianę i zasnęłam.
Rano obudziły mnie głośne krzyki , które ledwo słyszałam.
Mama przecież śpi... Czy ktoś tu jeszcze jest ?
Zaczęłam krzyczeć , ale i tak nikt się nie odezwał. Jedynie obudziłam tylko moją mamę.
Skarciłam się w myślach i podeszłam do mamy :
- Mamo słyszysz te krzyki ?
- Jedynie to słyszałam tylko twoje krzyki
Wywróciłam oczami.
- Mamo ! Przysłuchaj się
- Faktycznie! Patrycja ta Nicole ma jakiegoś tam swojego.
- Skąd wiesz? Skąd znasz jej imię?
- Wczoraj rano on przyjechał po nią. Nicole tu ze mną była. On zszedł i mówił do niej po imieniu.
- No, ale skąd wiesz, że to jej chłopak ? Jak on miał na imię ? - W myślach błagałam by to nie był Janek.
- Ona do niego mówiła Jasiu. Skąd wiem , że są parą? Widziałam przecież jak na siebie patrzą... Rozmawiali o ślubie
Myślałam , że zaraz rozwalę te kraty! Miałam ochotę krzyczeć tak głośno jak tylko mogłam.
Usiadłam w kąt przybita. Przed oczami przeleciał mi obraz Jasia , później nasze wspólne chwile. Łzy cisnęły mi do oczu. Kurde ! Mam 18 lat! Nie mogę tak płakać!
Byłam już wykończona głodna i bolała mnie głowa. Usłyszałam trzask drzwi i szkło
Zerwałam się na równe nogi
- Mamo co się dzieje ?!
- Nie mam pojęcia ani głowy teraz do takich spraw pewnie to Nicole.
Chwyciłam się za głowę... Usłyszałam trzask drzwi. Do piwnicy wleciała Nicole i darła się :
- Zostaw mnie ! Jak masz problem to wyjazd! Nie łaź za mną!
- To ty masz problemy! Psychiczne ! - Słyszałam krzyk Jasia
Jak on się drze nie widziałam go w takim stanie! Odkryłam kawałek zasłony, która była na kratach i obserwowałam całą sytuację.
Janek dosłownie wleciał za Nicole krzycząc :
- Jesteś beznadziejna ! Cały zakład szlag trafi!
Zakład? Co on mówi?! Jasiek stanął tak , że mogłam zobaczyć jego twarz
Jego twarz była cała we krwi... Wystraszyłam się . Emocje ponownie wzięły górę.
Zaczęłam krzyczeć :
- Jasiu ! Co ci jest ?!
Janek stanął jak wryty...
- Patrycja ! - Podbiegł do krat.
Przejechałam dłonią po jego zakrwawionej twarzy
- Co ci się stało ?
Jasiu spojrzał na Nicole. Wszystko jasne
Nicole wymruczała przez zaciśnięte zęby :
- Zostaw go ! A Ty niby jesteś ze mną , a co ?
Jasiu odwrócił się w stronę Nicole i pokazał jej środkowy palec.
Szczerze... Chciało mi się śmiać!
Nicole podbiegła do Jasia z talerzem w ręku. Jasiu popchnął ją na ziemię , Nicole wylądowała na ziemi.
Jasiu odwrócił się w moją stronę:
Jasiu odwrócił się w moją stronę:
- Patrycja przepraszam... Żałuję , że pomogłem Nicole
- Nie wiem czy ci wybaczę... Coś czuję , ale nie chce ponownie dostać kopa w dupę.
Na głowie Jasia wylądował talerz kalecząc go. Szarpałam kraty widząc , że Janek stracił przytomność.
Nagle poczułam przeszywający ból. Upadłam na ziemię.
* * *
Obudziłam się w domu Jasia. Zdziwiłam się. Wstałam i zeszłam na dół do kuchni.
- Ooo już się obudziłaś!
Oparłam się o blat. Kiwnęłam twierdząco głową.
- Dobrze się czujesz?
- Boli mnie głowa... Co się stało ? - Wymamrotałam
- Nicole... Uderzyła cię...
Zacisnęłam zęby i wymruczałam
- Ja już się postaram żeby coś jej się stało! A moja mama?!
- Jest w szpitalu. Jej stan się pogorszył. Gdybym nie... Dobra nic.
- Gdybyś ?...
- Nie! Już wiesz wszystko.
- NIE WIEM! Gdybyś ...Proszę dokończ...
- NIE ! daj mi spokój !
Jasiu wybiegł z kuchni i trzasnął swoimi drzwiami od pokoju
Zrobiło mi się niedobrze. Znów mnie uwiódł. Znów dałam się wrobić.
Gdzie ja mam mózg?!
Pukałam do jego drzwi , ale on nic. W końcu usiadłam pod drzwiami i nic nie mówiłam.
Poczułam jak drzwi się otwierają. Poleciałam w tył. Jasiu podniósł mnie i zaniósł do kuchni
- Pobiłem ją. Nie dam robić ci krzywdy.
- Jasiu...
- Ciii....
- Nie uciszaj mnie. Chcę ci powiedzieć , że dziękuje Ci.
- Proszę , ale ...
- Nienawidzę cię , ale cię kocham ... Nie rozumiem świata. - Przerwałam mu .
- Masz tylko 18 lat... Zrozumiesz jak dorośniesz.
Naszą rozmowę przerwał dzwonek mojego telefonu. Odebrałam :
- Halo ?
- Zginiesz zabiję Cię . - Usłyszałam damski głos.
Janek stanął obok mnie i słuchał uważnie.
- Nicole to ty ?
- Zabiję cię . Zginiesz!
- Nicole... ?
Usłyszałam kompletną ciszę. Spojrzałam na ekran telefonu i go odłożyłam.
Wtuliłam się do Jasia.
- Chodź ze mną nie denerwuj się .
- Gdzie mam iść ?
Jasiu podniósł mnie i posadził na blacie.
Jego brązowe duże oczy patrzyły prosto w moje. Nie czekając na jego ruch pocałowałam go.
Ktoś zapukał do okna. Odwróciłam głowę w stronę szyby. Przy oknie stała Nicole z uśmieszkiem
Odepchnęłam Jasia.
- Co jest ? - Jaś spojrzał na mnie
- Nicole jest przy szybie. - Wyszeptałam
Jasiu przechylił głowę do tyłu i złapał się za nią.
- Miało być tak pięknie - Usłyszałam z jego ust.
Podniosłam brew. Jasiu spojrzał na mnie i na okno. Przejechał językiem po swojej dolnej wardze. Uśmiechnął się do mnie i obrócił do okna. Spuścił rolety i zakluczył drzwi
- No... Chodź - Usłyszałam.
Przecząco pokręciłam głową. Jasiu podszedł do mnie i wrócił do poprzedniej czynności.
Jaś oderwał swoje usta od moich i zaniósł mnie do sypialni , zamknął za nami drzwi...
==================================================================================
Mamy rozdział 12! Kolejny podejrzewam dopiero na wtorek.
Wbijać na grupę na FB. Na aska. Pisać komentarze. :)
Dla mnie go zrób w niedzielę. MAX! Błagam!!! :D
OdpowiedzUsuńRób dzisiaj *_*!!!
OdpowiedzUsuń