- Co ty odwalasz - Usiadłam na łóżku .
Usłyszałam śmiech chłopaka który zaczął mnie całować. Usiadłam na jego kolanach. Jaś rozpiął mi koszulę i rzucił ją w kąt . "
Nagle coś we mnie pękło. Odepchnęłam Jasia i wstałam.
- Co się stało - Jaś wstał z łóżka zdziwiony.
- Nic. Może Nicole ma rację...
- Co ?! Z czym ma mieć rację ?
- No z tym,że jestem tylko twoją zabawką i to tylko na chwilę- Chwyciłam się za głowę i usiadłam w kącie.
- Patrycja... Jak ty byś miała słuchać tylko tego co mówią ludzie to ty byś nie miała życia. - Jaś usiadł koło mnie.
- Ech nie chce Wam rozwalać związku Janek... Macie swoje problemy , oświadczyny na głowie, a ja wchodzę Wam w życie z brudnymi buciorami... Nie ja źle zrobiłam...
- Co znów źle zrobiłaś ? - Jaśkowi podniósł się znacznie głos.
- Nie powinnam się z Tobą wiązać... Niby przyjaźń,ale to nie przyjaźń...
- No to co to do cholery jest jak nie przyjaźń?! Cyrk ?!
- Nie krzycz znów na mnie ! Sam widzisz, że z Tobą nie da się normalnie, bez krzyków porozmawiać! - Łzy zaczęły mi napływać do oczu.
Jasiu wstał spojrzał na mnie jak na idiotkę i trzasnął drzwiami.
Zaczęłam płakać. Po co ja mu to mówiłam. Z resztą właściwie dobrze! Niech wie co leży mi na sercu! Muszę przestać płakać i jak najszybciej stąd wyjść.
Wstałam zabrałam torebkę i wyszłam z pokoju gościnnego. Schodziłam po schodach kiedy usłyszałam:
- Gdzie idziesz? Stój. - Był to głos Janka
- Idę stąd !Nie chcę tu już dłużej być. Nie dam Ci mną pomiatać!
- Przepraszam, ja nie chciałem nawrzeszczeć na Ciebie
- Ty nigdy nie chciałeś , ale jakoś krzyczysz!
- Ale...
- Nie Jasiu! Żadne, ale ! Teraz ja na Ciebie trochę pokrzyczę !- Przerwałam mu
- Patrycja daj spokój
- Nie... Zostaw mnie. Chce stąd iść!
- Stój! - Jaś znów chwycił mój nadgarstek tylko tym razem mocno go ścisnął
- Puszczaj mnie ! - Próbowałam wyrwać od niego rękę.
-Wybacz mi proszę nie panuje nad sobą Patrycja...
- Daj mi spokój - Wyrwałam nadgarstek i uciekłam
Nigdy nic nie chce ! Sama już nie wiem... Kocham go ? Czy go nienawidzę? . Nie wiem... Mam mętlik w głowie.
Ale te jego duże brązowe oczy... Nie! Nie mogę o nich myśleć!
Postanowiłam pójść do domu spacerem. Idąc ktoś mnie zawołał :
- Ej Patrycja!
Odwróciłam się, to była Nicole.
- Widzę, że wracałaś pociągiem.
- Tak to bardzo dobrze widziałaś - Posłałam jej sztuczny uśmiech.
- Haha... Pyskata... Chętnie bym Ci wytarła ten twój uśmieszek.
- Zamknij się. Nie chcę cię znać najpierw on teraz ty.
- On...? Czyli miałam rację jesteś, a raczej byłaś jego zabawką.
- Wiesz... Jesteś cholernie chamska...- Łzy napłynęły mi do oczu.
- Ojej... Zaraz będziesz płakać ? - Nicole zaśmiała się.
- Nie wiesz... Zaraz to Ci zniknie ten uśmiech z twarzy. - Ponownie posłałam jej sztuczny uśmiech.
- Oj oj oj .
Wywróciłam oczami i poszłam pozdrawiając Nicole środkowym palcem. Idąc do domu zastanawiałam się co z Jasiem...
Wiem źle zrobiłam, bo znów za nim tęskniłam. Kiedy doszłam do domu usiadłam w kuchni. Napisałam do Jasia sms-a, że ,widziałam się z Nicole. On odpisał :
- Coś ci zrobiła ?
Zaśmiałam się i Odpisałam:
- Kłóciłam się z nią. Powiedziała,że już się mną wystarczająco pobawiłeś.
- Nie martw się. Ja lecę do pracy odezwę się później. Fajnie , że jednak się nie obraziłaś.
Uśmiechnęłam się. Do pracy? Ciekawe gdzie pracuje ? Położyłam się na kanapie i usnęłam. Obudziłam się po godzinie 17.
Wstałam i postanowiłam pojechać do Jasia. Kiedy zadzwoniłam do jego drzwi chciałam się cofnąć.
Jasiu otworzył drzwi i zaczął :
- Cześć Patrycja. Miło, że jednak się nie obraziłaś.
Uśmiechnęłam się i podeszłam do Jasia. Miałam ochotę się do niego przytulić.
- Patrycja wiem gdzie jest twoja mama.
Kiedy usłyszałam te słowa rzuciłam się Jasiowi na szyję.
- Naprawdę wiesz?! Gdzie?
Jasiu odepchnął mnie. Bardzo się zdziwiłam ale kiedy zobaczyłam Nicole która wyszła z pokoju wszystko zrozumiałam.
- Mówiłam Ci. Byłaś tylko zabaweczką - Zaśmiała się Nicole.
- Jasiu jak ty mogłeś ?! - Spojrzałam zdenerwowana na Jasia
Jasiu nawet mi nie odpowiedział. W jego ciemnych oczach nie było żadnych emocji.
- Janek mi pomógł. Muszę dojść do swego celu.
- Jakiego celu?!
- W podstawówce przez Ciebie Rafał na mnie nie wejrzał. Ciągle rozmawiał z Tobą - Krzyczała Nicole
- Co Ty gadasz ?! Tylko o to Ci chodziło ?! Jesteś śmieszna.
- Musiałam Ci się odpłacić. Wiem gdzie twoja mama. Oddam ją Ci pod jednym warunkiem
Miałam ochotę się śmiać , a zarazem płakać. Jak on mógł?
- Jak mogłaś zrobić coś mojej mamie? - Łzy cisnęły mi do oczu.
- Mogłam. Nic jej nie jest. To jak oddać Ci twoją mamę czy raczej Ci nie zależy ?
- Jaki warunek? - Podniosłam brew.
- Dowiesz się na miejscu. - Nicole posłała mi cwany uśmiech.
- Nie wiem czy powinnam jechać.
Nicole chwyciła mnie za nadgarstek i ciągła za sobą do samochodu.
- Wsiadasz czy Ci pomóc? - Usłyszałam z jej ust.
- Sama wsiądę! - Wyrwałam od niej rękę.
Jechaliśmy całą drogę kiedy stanęliśmy pod jej domem Nicole zaprowadziła mnie po schodach do piwnicy.
To co zobaczyłam przeraziło mnie...
========================================================================
Mamy 11 rozdział . Następnego spodziewajcie się w czwartek. Jeśli macie jakieś pytania zapraszam na mojego
aska. Zapraszam również na FB : Czytelnicy bloga Jdabrowsky & Patrycja
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz