piątek, 17 kwietnia 2015

Rozdział 14

"- Jasiu jesteś ?!
Nikt nic nie odpowiedział... W domu  Jasiu nie zostawił przecież żadnej karteczki. Usiadłam w kącie myśląc gdzie jeszcze mogę go znaleźć..." 
Nic nie przychodziło mi do głowy. 
Postanowiłam zadzwonić do niego. Jednak nie odbierał. Spostrzegłam na blacie telefon Jasia. Wywróciłam oczami...
Przypomniało mi się, że  mówił mi kiedyś o pokoju do którego nie mogę wchodzić. Postanowiłam jednak do niego pójść.  Musiałam czy tego chciałam czy nie... 
Wchodząc coraz  wyżej miałam ochotę się cofnąć! Co jeśli tam  będzie coś czego nie powinnam zobaczyć ? Może on też jest jakimś psychopatą? Nie... Nawet nie wolno mi tak myśleć...
Stanęłam przed drzwiami i głośno westchnęłam. Nacisnęłam na klamkę i znalazłam się w wielkim pokoju. W pokoju stała plazma, a obok niej PS3. 
W pokoju było wiele półek na których stało wiele figurek i zdjęcia jakiś dziewczyn. 
Na półce zauważyłam Guzik Youtube. Czyli jednak Jasiu był Youtuberem. To Jdabrowsky... 
Szczęka mi opadła. Czyżby to naprawdę  on? Jak byłam dzieckiem zawsze o tym marzyłam by znaleźć się w jego domu... Zamknęłam za sobą drzwi i ujrzałam kanapę  na której leżał Jasiu z Kamilem.
Kamil to syn Angeli. Ostatnio go widziałam gdy chodziłam z Angelą do gimnazjum. Czyli Kamil ma już 4 lata. Spojrzałam jeszcze raz na Jasia... Tak słodko razem wyglądali... Tak naprawdę to cholernie go kocham... Tylko czemu daje mu do zrozumienia, że go nienawidzę? Jestem człowiekiem ambiwalentnym*... 
Wzięłam koc i okryłam ich. Zeszłam na dół do kuchni w celu zrobienia herbaty. 
Usiadłam przy blacie i rozmyślałam o rodzicach. Nagle usłyszałam zaspany głos Jasia : 
- Widzę, że byłaś w moim pokoju. 
- Jasiu , ja musiałam. Bałam się o ... 
- Patka nie tłumacz się. Rozumiem martwiłaś się o mnie- Przerwał mi Jasiu. 
- Czytasz mi w myślach... - Zaśmiałam się ironicznie
- Dokładnie. Angela przywiozła wcześniej Kamila.
- Wiem widziałam. Już się poznaliście? 
- Jasne to mega dzieciak! Już go bardzo lubię! 
Naszą rozmowę przerwało połączenie. Dzwonił do mnie mój ojciec.  Bardzo się  zdziwiłam... 
- Halo tato ? 
- Cześć Patrycja. Nie martw się o mnie. Nadal żyje. 
- Cześć. Bardzo się martwiłam. Cieszę się niezmiernie , że nadal żyjesz. 
- Ja myślę. Co z mamą wiesz coś? - Tata miał bardzo słaby głos..
- Gdzieś zginęła. Martwię się o nią. Tato , a ty gdzie jesteś ? 
- Ja jestem w Grecji. Na Krecie. Znów ? Zginęła? 
- Podejrzewasz coś? - Zdziwiłam się !
- Tak. Dzwoniła do mnie wczoraj po południu. Podejrzewam , że jest w Grecji szuka mnie.
- Pokłóciliście się?
- Tak. Patrycja musisz mi pomóc ją znaleźć! 
- Tato ja nie mogę chcę zostać w Legnicy!
- Legnicy? 
- Długa historia opowiem Ci ją kiedyś. Obiecuje ...
- Dobrze córeczko. Zależy Ci na mamie ? Jeśli tak to pomóż mi ją znaleźć. Jutro będzie bilet. Przylecisz do mnie. Ja kończę. Pa kocham cię córeczko. 
- Pa...- Rozłączyłam się. 
Wstałam i wtuliłam się do Jasia. Staliśmy tak kilka minut w ciszy przytuleni. Ciszę przerwał głos Kamila: 
- Jasiu! Obejrzymy jakąś bajkę ? Proszęęę....
- Jasne księciuniu! Idź coś poszukać. Zaraz do Ciebie przyjdę ! 
Podniosłam głowę do góry i spojrzałam w brązowe oczy Jasia. 
- Miśku co się dzieje ? - Usłyszałam z ust Jasia. 
- Nie miśkuj mi tu ! - Zasyczałam.
- Uspokój się. Wystraszysz Kamila! 
- Muszę od Ciebie odejść - Odwróciłam się tyłem do Jasia.
- Odejść?! Dobrze się czujesz?! Nigdy ! 
- Nie krzycz na mnie! - Usiadłam przy blacie. Łzy niepowstrzymanie leciały po moich polikach.... 
- Przepraszam Cię. - Jasiu wytarł swoją dłonią moje łzy. 
- To nie moja wola. Muszę pomóc szukać tacie mamy. 
- Jadę z Tobą ! Nie zostawię cię!
- Muszę jechać sama... 
- Patrycja ja cię cholernie kocham! 
- Nie możesz. Muszę sama lecieć... 
- Ale gdzie? 
- Do Grecji. Na Kretę! 
- Patrycja... - Jasiu chwycił mój nadgarstek. 
Wyrwałam nadgarstek od Jasia  nie chciałam bardziej cierpieć. Poszłam oglądać bajkę z  Kamilkiem. 
Po chwili dołączył do nas Jasiu. Po godzinie oglądania bajki zadzwonił mój telefon. 
- Halo Angela ? 
- Cześć Patrycja mam sprawę...  - Angela zwróciła się do mnie z prośbą.
- Tak słucham. Jaką? 
- Mały może zostać na noc ? Mam ważną sprawę. Odbiorę go jutro rano. 
- Poczekaj chwileczkę. 
Spojrzałam na Jasia i zapytałam : 
- Angela chce zostawić Kamila na noc. Jeśli Ci nie pasuje przenocuje u mnie. - Wyszeptałam.
- Odchodzisz jutro , a już chcesz uciekać? Patka... Nie wymyślaj! Jasne niech śpi. 
- Angela jesteś? 
- Tak , tak .
- Kamil może zostać. Nie ma problemu. 
- Dzięki Ci bardzo! To jutro rano po niego będę. Dobranoc. 
- Pa - Odłożyłam telefon. 
Jasiu szturchnął mnie w ramię. Spojrzałam na niego i podniosłam brew.
- O co Ci chodzi? 
- Cii. Patrz Kamil zasnął. 
Klatka Kamila unosiła się wolno i spokojnie. 
- Pójdę go zanieść do łóżka - Oznajmił Janek. 
Jasiu musnął moje usta i poszedł na górę z Kamilem. Na mojej twarzy pojawiły się rumieńce. 
Przez długi czas go nie było więc położyłam się na kanapie i zasnęłam. 
W nocy obudziło mnie stukanie deszczu. Otworzyłam oczy i ujrzałam nad sobą Jasia , który parzył w moje oczy.
Usiadłam na łóżku. 
- Janek co robię  w Twoim pokoju ? - Zadałam trochę retoryczne pytanie. 
- Spałaś ,  a teraz siedzisz. - Zaśmiał się chłopak.
Poczułam jak Jaś mnie popchnął przez co położyłam się na łóżku. Dziwnie się poczułam , ponieważ Jasiu podtrzymywał się  po obu stronach mojej głowy na swoich rękach i całował moje usta. 
Czułam się dobrze. Chwyciłam go za bluzkę i przyciągnęłam go do siebie .... 
============================================================================
Co Wy na to , że Patrycja odjedzie? .
Rozdział kolejny  *15* Podejrzewam dopiero na wtorek.
Jest już was ponad 1500 :o . Dziękuje !! ^^ . 
Piszcie komentarze wbijajcie na grupę na FB: D . Również zapraszam na aska :D 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz