"Nagle drzwi otworzyły się pod wpływem mocnego kopnięcia.
W drzwiach stanęła pewna dziewczyna... " .
Była to Nicole... Dziewczyna Jasia.
- Ooo widzę , że odbywa się tu imprezka... Na której mnie nie ma ... - Krzyczała zdenerwowana Nicole.
Jasiu postawił mnie na ziemie nie puszczając mojej ręki. Wszyscy stanęli jak słupy soli, a Nicole mówiła dalej:
- Cała ekipa z imprezy jest! Iza , Angela , Kaśka , Rafał no i oczywiście Jasia nie mogło zabraknąć! Widzę , że bawisz się z tą wywłoką... Patrycją. - Spojrzała na Jasia
- Tylko nie wywłoką... Jedyną wywłoką która tu weszła jesteś ty - Krzyczałam.
- Ohoho. No proszę jaka pyskata... Nie wiem co Jasiu w takiej pyskatej idiotce widzi... Hmm.. No ja myślę...
- Proszę Cię ty nie myślisz...- Przerwałam jej.
- Ach tak ? Ja nie myślę ? Mylisz się... Myślę , że jesteś zabawką Jasia... I to tylko na chwilę. Myślisz , że ja Ci go tak łatwo oddam? Haha... Kochana mylisz się. Życia nie znasz !
- Właśnie ty się Nicole mylisz. Kocham Patrycję... Jej nie zależy na pierścionku zaręczynowym z diamentami.Patrycja mnie kocha, a nie mój portfel... W przeciwieństwie do Ciebie - Odpowiedział Jasiu.
- Jasiu nie możesz mnie od tak zostawić... Przecież mamy przed sobą dużo życia.
- Ja mam, ale nie z Tobą... Wyjdź stąd! Nie jesteś tu mile widziana - Jasiu wyprosił niemile widzianego gościa.
- Jeszcze się policzymy, a z tą Twoją Patrycją to jeszcze porządek zrobię....
Troszkę przestraszona wtuliłam się w Jasia. Nicole widząc to krzyknęła jeszcze:
- No przytulaj się do Jasia , bo w końcu to twoje ostatnie przytulanie się.
- Nie zwracaj na nią uwagi. Jest wkurzona i tylko tak mówi nic Ci nie zrobi , a nawet gdyby to ja już jej pokażę- Jasiu przytulił mnie mocniej poprawiając moją grzywkę.
Impreza trwała dalej. Wszyscy byli bardzo zdziwieni tym całym zajściem. Ja troszkę się bałam tej całej Nicole, ale chyba skoro Jaś obiecał , że nie da mi zrobić krzywdy to raczej tak będzie?
Przetańczyłam kilka piosenek. Zegar wybił godzinę 1:00 . Impreza skończyła się wszyscy wyszli. Ja z Kasią oraz Jasiem na końcu. Kaśka zabrała się z Rafałem , a Jaś stał jeszcze chwilkę ze mną. Zaczęłam :
- No to ja już pójdę do domu... Dziękuje Ci, że przyszedłeś. Miło było Cię znów zobaczyć i się do Ciebie przytulić.
- Hehe... Może pojedziesz do mnie do domu , albo Cię podwiozę ?
- Nie pójdę sobie spacerkiem sama... - Uśmiechnęłam się.
- Nie daj się prosić...
- Janek wypiłeś... Nie chcę się narażać. Wiesz z resztą ty też lepiej nie jedź samochodem..
- Nie przesadzaj! Ty też piłaś... To jak jedziesz ?
- Nie chcę ... Przejdę się . Uważaj na Siebie nie chcę żeby coś Ci się stało . To ja idę Pa.
- Czyli jednak Ci na mnie zależy - Usłyszałam...
Odwróciłam się i na mojej twarzy ukazały się rumieńce.
- Tak bardzo... Może nie widać , ale cholernie Cię kocham . No to chyba już pora na mnie. Na razie.
Poczekaj! - Jasiu chwycił mnie za rękę i przyciągnął do Siebie.
- Zapomniałaś o czymś - Uśmiechnął się cwaniacko .
- Hmm czego ?
Jasiu mnie pocałował po czym dodał :
- Właśnie tego. Też Cię kocham . Zadzwoń jak dojdziesz do domu.
Zarumieniłam się i poszłam. Idąc przez park bałam się było wpół do drugiej... Idąc nuciłam coś aby się mniej bać. Usłyszałam kobiecy śmiech. Przeraziłam się i pisnęłam. Ktoś przewrócił mnie na ziemię. Usłyszałam głos. Był to głos kobiety:
- No... Teraz odechce Ci się podrywać mojego chłopaka.
- Nicole ! Ty jesteś chora zostaw mnie. Puszczaj! - Kręciłam się w wszystkie strony.
- No co ? Teraz się boisz, bo nie ma Jasia ostrzegałam Cię
- Zostaw co mam zrobić żebyś mnie puściła?!
- Zadzwoń do Jasia i powiedz, że nie chcesz go znać i ma Ci dać spokój .
- Co?! Żartujesz sobie?! - Poczułam przeszywający ból.
- Jeszcze raz mam Cię skaleczyć czy zadzwonisz ? - Usłyszałam śmiech Nicole .
- Dobra zadzwonię, ale puść moje ręce muszę poszukać telefonu.
Nicole mnie puściła moje ręce , ale chwyciła moje włosy. Bez namysłu użyłam swoich rąk... Wbiłam swoje paznokcie w ręce Nicole. Ona puściła moje włosy , a ja prędko wstałam z ziemi i popchnęłam ją przez co upadła. Uciekałam przez park kiedy uciekałam próbowałam się dodzwonić do Janka. W słuchawce usłyszałam jego głos :
- Halo... Patka co się dzieje . Czemu płaczesz?!
- Nicole... Napadła mnie boję się uciekam przed nią.
- Co za... Już do Ciebie jadę idź przed nasz domek.
- Okej już tam zmierzam. - Rozłączyłam się z Jasiem.
Widząc kogoś z latarką przeraziłam się. Zobaczyłam ją... Nicole .
Krzycząc uciekałam przed siebie. Biegnąc wpadłam na kogoś. Na szczęście wpadłam na Jasia.
Jasiu zaniósł mnie do samochodu i pojechaliśmy do niego . Przez całą drogę opowiadałam mu o tym co zaszło. Kiedy weszliśmy do jego domu Jasiu dał mi swoją koszulę i kazał iść na górę wziąć prysznic. Zrobiłam tak jak kazał. Wzięłam ciepły prysznic i ubrałam na Siebie koszulę Janka. Wyszłam z toalety , a na łóżku zobaczyłam śpiącego Jasia. Zachichotałam i po cichu położyłam się obok niego. Po kilku minutach poczułam jego dłonie na moim ciele. Odwróciłam się do niego i zapaliłam lampkę
- Co ty odwalasz - Usiadłam na łóżku .
Usłyszałam śmiech chłopaka który zaczął mnie całować. Usiadłam na jego kolanach. Jaś rozpiął mi koszulę i rzucił ją w kąt .
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Oto mamy rozdział 10 ! ;D . Przepraszam Was , że tak późno ... Kolejny rozdział przewiduje dopiero na poniedziałek , no ewentualnie na wtorek. Z okazji zbliżających się świąt życzę Wam WESOŁYCH ŚWIĄT ! Wbijać na aska i pisać komentarze. Dziękuje wam za 1000 wyświetleń :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz