czwartek, 9 kwietnia 2015

Rozdział 12 !

"Nicole chwyciła mnie za nadgarstek i ciągła za sobą do samochodu. 
- Wsiadasz czy Ci pomóc? - Usłyszałam z jej ust. 
- Sama wsiądę! - Wyrwałam od niej rękę. 
Jechaliśmy całą drogę kiedy stanęliśmy pod jej domem Nicole zaprowadziła mnie po schodach do piwnicy. 
To co zobaczyłam przeraziło mnie... " 
Pod ścianą siedziała moja mama . Była w jakimś małym pomieszczeniu. Odwróciłam się przerażona w stronę Nicole i zapytałam : 
- Co ty zrobiłaś!? Ulżyło Ci ?! Lepiej się czujesz? 
- Nie pyskuj ! Co za dużo to niezdrowo 
- Jaki mam ten warunek spełnić żebyś wypuściła moją mamę ? 
Mama siedziała pod ścianą zmarnowana. Jej stan był okropny. 
- Żaden. Kolejna idiotka się znalazła... Do mamusi idź. Będziesz kolejną która tutaj będzie siedzieć.Może jeszcze jakąś siostrzyczkę
masz? Też naiwna tu trafi. - Nicole śmiała się.
- Idiotką to jesteś ty. Psychiczna ! Jak można tak robić ? 
Nicole wepchnęła  mnie do pomieszczenia i zamknęła drzwi na klucz. 
Ja podbiegłam do ledwo żyjącej mamy  i zaczęłam: 
- Mamo co się dzieje ? 
- Jestem głodna i chce mi się pić. - Wyszeptała mama
Miałam jeszcze butelkę wody z podróży i batoniki. Usiadłam koło mamy i przytuliłam się do niej mówiąc: 
- Zaraz Ci dam coś do jedzenia. Ona nie dała Ci nawet szklanki wody?!
- Nie...
Podałam mamie wodę i batonika. 
- Proszę tyle mam... Drugiego batonika zostawimy na jutro. Gdzie twoja torebka? 
- Miałam tylko torbę z zakupami.
- I gdzie ona jest? 
- Ona mi zabrała. Pewnie chciała mnie tu wykończyć. 
- Mamo... Damy radę poszukamy jakiegoś wyjścia. 
- Stąd? Nigdy... Już próbowałam... Nic nie ma 
- Ech damy radę. Lepiej się czujesz? 
- Tak . Dziękuje Ci. 
Zaczęłam się zastanawiać jak Janek mógł zrobić mi takie świństwo... 
Szkoda mi było już miejsca w głowie na takiego dupka. Zmęczona oparłam się o ścianę i zasnęłam. 
Rano obudziły mnie głośne krzyki , które ledwo słyszałam. 
Mama przecież śpi... Czy ktoś tu jeszcze jest ? 
Zaczęłam krzyczeć , ale i tak nikt się nie odezwał. Jedynie obudziłam tylko moją mamę. 
Skarciłam się w myślach i podeszłam do mamy :
- Mamo słyszysz te krzyki ? 
- Jedynie to słyszałam tylko twoje krzyki 
Wywróciłam oczami.
- Mamo ! Przysłuchaj się 
- Faktycznie! Patrycja ta Nicole ma jakiegoś tam swojego. 
- Skąd wiesz? Skąd znasz jej imię? 
- Wczoraj rano on przyjechał po nią. Nicole tu ze mną była. On zszedł i mówił do niej po imieniu. 
- No, ale skąd wiesz, że to jej chłopak ? Jak on miał na imię ? - W myślach błagałam by to nie był Janek. 
- Ona do niego mówiła Jasiu. Skąd wiem , że są parą? Widziałam przecież jak na siebie patrzą... Rozmawiali o ślubie 
Myślałam , że zaraz rozwalę te kraty! Miałam ochotę krzyczeć tak głośno jak tylko mogłam. 
Usiadłam w kąt przybita. Przed oczami przeleciał mi obraz Jasia , później nasze wspólne chwile. Łzy cisnęły mi do oczu. Kurde ! Mam 18 lat! Nie mogę tak płakać! 
Byłam już wykończona głodna i bolała mnie głowa. Usłyszałam trzask drzwi i szkło 
Zerwałam się na równe nogi 
- Mamo co się dzieje ?! 
- Nie mam pojęcia ani głowy teraz do takich spraw pewnie to Nicole. 
Chwyciłam się za głowę... Usłyszałam trzask drzwi. Do piwnicy wleciała Nicole i darła się : 
- Zostaw mnie ! Jak masz problem to wyjazd! Nie łaź za mną! 
- To ty masz problemy! Psychiczne ! - Słyszałam krzyk Jasia
Jak on się drze nie widziałam go w takim stanie! Odkryłam kawałek zasłony, która była na kratach i obserwowałam całą sytuację. 
Janek dosłownie wleciał za Nicole krzycząc : 
- Jesteś beznadziejna ! Cały zakład szlag  trafi! 
Zakład? Co on mówi?! Jasiek stanął tak , że mogłam zobaczyć jego twarz  
Jego twarz była cała we krwi... Wystraszyłam się . Emocje ponownie wzięły górę. 
Zaczęłam krzyczeć : 
- Jasiu ! Co ci jest ?! 
Janek stanął jak wryty...
- Patrycja ! - Podbiegł do krat. 
Przejechałam dłonią po jego zakrwawionej twarzy 
- Co ci się stało ? 
Jasiu spojrzał na Nicole.  Wszystko jasne 
Nicole wymruczała przez zaciśnięte zęby : 
- Zostaw go ! A Ty niby jesteś ze mną , a co ? 
Jasiu odwrócił się w stronę Nicole i pokazał jej środkowy palec.
Szczerze... Chciało mi się śmiać! 
Nicole podbiegła do Jasia z talerzem w ręku. Jasiu popchnął ją na ziemię , Nicole wylądowała na ziemi.
Jasiu odwrócił się w moją stronę:
- Patrycja przepraszam... Żałuję , że pomogłem Nicole
-  Nie wiem czy ci wybaczę... Coś czuję , ale nie chce ponownie dostać kopa w dupę. 
Na głowie Jasia wylądował talerz kalecząc go. Szarpałam kraty widząc , że  Janek stracił przytomność. 
Nagle poczułam przeszywający ból. Upadłam na ziemię.
                                             *                       *                          * 
Obudziłam się w domu Jasia. Zdziwiłam się. Wstałam i zeszłam na dół do kuchni. 
- Ooo już się obudziłaś!  
Oparłam się o blat. Kiwnęłam twierdząco głową. 
- Dobrze się czujesz?  
- Boli mnie głowa... Co się stało ?  - Wymamrotałam
- Nicole... Uderzyła cię...
Zacisnęłam zęby i wymruczałam 
-  Ja już się postaram żeby coś jej się stało! A moja mama?!
- Jest w szpitalu. Jej stan się pogorszył. Gdybym nie... Dobra nic.
- Gdybyś ?...
- Nie! Już wiesz wszystko. 
- NIE WIEM! Gdybyś ...Proszę dokończ...
- NIE ! daj mi spokój ! 
Jasiu wybiegł z kuchni i trzasnął swoimi drzwiami od pokoju 
Zrobiło mi się niedobrze. Znów mnie uwiódł. Znów dałam się wrobić. 
Gdzie ja mam mózg?! 
Pukałam do jego drzwi , ale on nic. W końcu usiadłam pod drzwiami i nic nie mówiłam. 
Poczułam jak drzwi się otwierają. Poleciałam w tył. Jasiu podniósł mnie i zaniósł do kuchni 
- Pobiłem ją. Nie dam robić ci krzywdy. 
- Jasiu...
- Ciii.... 
- Nie uciszaj mnie. Chcę ci powiedzieć , że dziękuje Ci. 
- Proszę , ale ... 
- Nienawidzę cię , ale cię kocham ... Nie rozumiem świata. - Przerwałam mu . 
- Masz tylko 18 lat... Zrozumiesz jak dorośniesz. 
Naszą rozmowę przerwał dzwonek mojego telefonu. Odebrałam : 
- Halo ? 
- Zginiesz zabiję Cię . - Usłyszałam damski głos. 
Janek stanął obok mnie i słuchał uważnie. 
- Nicole to ty ? 
- Zabiję cię . Zginiesz! 
- Nicole... ? 
Usłyszałam kompletną ciszę. Spojrzałam na ekran telefonu i go odłożyłam. 
Wtuliłam się do Jasia. 
- Chodź ze mną nie denerwuj się . 
- Gdzie mam iść ? 
Jasiu podniósł mnie i posadził na blacie. 
Jego brązowe duże oczy patrzyły prosto w moje. Nie czekając na jego ruch pocałowałam go. 
Ktoś zapukał do okna. Odwróciłam głowę w stronę szyby. Przy oknie stała Nicole z uśmieszkiem
Odepchnęłam Jasia.
- Co jest ? - Jaś spojrzał na mnie
- Nicole jest  przy szybie. - Wyszeptałam
Jasiu  przechylił głowę do tyłu i złapał się za nią. 
- Miało być tak pięknie - Usłyszałam z jego ust. 
Podniosłam brew. Jasiu spojrzał na mnie i na okno. Przejechał językiem po swojej dolnej wardze. Uśmiechnął się do mnie i obrócił do okna. Spuścił rolety i zakluczył drzwi 
- No... Chodź - Usłyszałam. 
Przecząco pokręciłam głową. Jasiu podszedł do mnie i wrócił do poprzedniej czynności. 
Jaś oderwał swoje usta od moich  i  zaniósł mnie do sypialni , zamknął za nami drzwi...
==================================================================================
Mamy rozdział 12! Kolejny podejrzewam dopiero na wtorek. 
Wbijać na grupę na FB. Na aska. Pisać komentarze. :) 

2 komentarze: